Jouluatto mi ta jajecznica dość rzadka wyszła, bo na wodzie i jeszcze trochę rozdrobniłam widelcem i jakoś sobie dała radę.
Do tej pory gotowałam zupy bez wywaru mięsnego, ale już chyba zacznę normalnie.
Moja dość łapczywa jest i zdarza jej się zakrztusić kawałkiem jakiegoś jedzonka, ale i tak jej daję żeby się uczyła. Dzisiaj sama wszamała małą kromkę chleba. Tylko skórki jej zabierałam, bo całe pchała do buzi.