reklama

Różyczka w ciąży

Hej
Piszę ponieważ jestem w 14 tygodniu ciąży.
W 10 tygodniu robiłam badanie na roxzyczke i wyszło igg dodatnie- 11
Igm również wyszło dodatnie.
Potworzyłam sama badania
Igm w 13 tygdoniu wychodzi nadal dodatnie 2.49
Natomiast igg 26
Zrobiłam awidnosc i wyszła 52% czyli wynik graniczny.
Bardzo się stresuje nie mogę spać...
Czy któraś miała podobne wyniki ?
Jak można umówić się do poradni chorób zakaźnych ? Co ewentualnie poczynić w tej sytuacji
 
reklama
Nie mam własnego doświadczenia w tej kwestii ale moja teściowa miała różyczkę w ciąży (początek lat 90). Mimo wszystkich negatywnych informacji i zachęcania przez lekarzy do terminacji ciąży na co na szczęście się nie zdecydowała, mój mąż urodził się zupełnie zdrowy i nigdy nie wystąpiły z tego tytułu żadne komplikacje. Trzymam za Was kciuki i przesyłam dobrą energię. Dasz sobie ze wszystkim radę, pamiętaj żeby dbać o siebie i maleństwo i wierzyć, mimo że rozumiem że jesteś przestraszona sytuacją. ❤️
 
Ja niestety znam tylko jedna taka historie. Ale w znanym mi przypadku nikt matce nie powiedział o możliwych konsekwencjach. Dziecko urodziło się z wieloma wadami. Dziś ma jakieś 30 lat i do końca życia będzie wymagało opieki :(
Osobiście bym się zdecydowała na terminacje. Oczywiście jak się potwierdzi - bo zdarzają się wyniki fałszywie dodatnie.
 
Do poradni chorób zakaźnych jest Ci potrzebne skierowanie od lekarza rodzinnego (jeśli idziesz na NFZ ) . Muszą się przyjąć w ciągu tygodnia.
Ogólnie dziwne ,że przez 3 tygodnie ginekolog nic z tym nie zrobił. Na awidnośč czeka się 3 dni a nie 4 tygodnie. Bardzo dziwne to .
Ginekolog też mógł wypisac od razu antybiotyk, nie musiałaś czekać i nie musisz czekać na lekarza od chorób zakaźnych tam idziesz bo masz tą chorobę (robią swoje badania).
Wynik graniczny też jest kiepski.
Ja nie miałam różyczki w ciąży. Miałam toxoplazmoze . Od 11 tygodnia brałam antybiotyk do końca ciąży. Syn urodził się zdrowy jak ryba. I mi moja ginekolog pierwsze co wypisała antybiotyk , przed tym za nim zapisałam się do poradni chorób zakaźnych. Tam poszłam dla czystej formalności.
 
Ostatnia edycja:
Do poradni chorób zakaźnych jest Ci potrzebne skierowanie od lekarza rodzinnego (jeśli idziesz na NFZ ) . Muszą się przyjąć w ciągu tygodnia.
Ogólnie dziwne ,że przez 3 tygodnie ginekolog nic z tym nie zrobił. Na awidnośč czeka się 3 dni a nie 4 tygodnie. Bardzo dziwne to .
Ginekolog też mógł wypisac od razu antybiotyk, nie musiałaś czekać i nie musisz czekać na lekarza od chorób zakaźnych tam idziesz bo masz tą chorobę (robią swoje badania).
Wynik graniczny też jest kiepski.
Ja nie miałam różyczki w ciąży. Miałam toxoplazmoze . Od 11 tygodnia brałam antybiotyk do końca ciąży. Syn urodził się zdrowy jak ryba. I mi moja ginekolog pierwsze co wypisała antybiotyk , przed tym za nim zapisałam się do poradni chorób zakaźnych. Tam poszłam dla czystej formalności.
Ja miałam od razu robione badanie w labo przy szpitalu by potwierdzić / wykluczyć igm dodatnie na inne ***** ale jednak. Zrobili awidnosc, wykluczyli igm dodatnie bo wyszło im ujemne i zakończyli historię słowami „przeszła pani przed ciążą, wszystko w porządku, leczenie zbędne” 😃
 
Ja miałam od razu robione badanie w labo przy szpitalu by potwierdzić / wykluczyć igm dodatnie na inne ***** ale jednak. Zrobili awidnosc, wykluczyli igm dodatnie bo wyszło im ujemne i zakończyli historię słowami „przeszła pani przed ciążą, wszystko w porządku, leczenie zbędne” 😃
Tylko się cieszyć 🤞
Później w strachu żyje się do porodu 😐
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry