Witam. Od jakiegoś czasu staramy się z mężem o drugie dziecko. W zeszłym tygodniu zasłabłam i trafiłam do szpitala. Na dzień dobry poprosiłam o wykonanie HCG i wyszło negatywnie. Miałam wykonane zdjęcie RTG klatki piersiowej i tomografię jamy brzusznej i miednicy z kontrastem, antybiotyki itd. Dzisiaj zrobiłam test bo dziwnie się czułam i test wyszedł pozytywny. Z moich obliczeń wychodzi że badania były ok 8-9 dpo. Wiem, że te badania są bardzo szkodliwe dla zarodka. Czy któraś z Was miała taką sytuację? Czy skończyło się dobrze?