A zapomniałam Wam napisać że miałam w domu kontrolę lekarki z ZUS

czujecie blusa?
Ja zameldowana jestem w Chorzowie (u rodziców) ale mieszkam z męzem w Katowicach.
Pisałam wcześniej że dostałam wezwanie na komisję i badanie do ZUS na 30 sierpnia.Zadzwoniłam w środę do ZUS do tej Pani Dr i powiedziałam, ze nigdzie nie przyjadę bo to 9 msc za parę dni cięcie, źle sie czuje i wogóle. Ona przyjęła to co powiedziałam ale stwierdziła że nie wie co z tym będzie dalej i wogóle - już mialam dosyć. A tu wczoraj dzwonią mi rodzice z domu ze właśnie jest u nich lekarka z ZUS, która przyjechała mnie sprawdzić i zbadać :

no kur..a pomyślałam

dali mi ją do telefonu. Ona mi mówi że jej kazali przyjechać i to sprawdzić bo tak nie mozna i wogóle. Ale była miła więc trzymałam nerwy na wodzy i odpowiadałam na jej pytania, ile ważę i mierzę, kiedy termin porodu, co mnie boli itd W końcu powiedziała że ona odnotowała że badanie sie odbyło bo do Katowic za mna jeździć nie będzie i tyle.
No po prostu szok!! oczywiście tylko ja mam takie szczęście, bvo żadna z moich koleżanek, a podejrzewam że tak samo żadna z WAs nie miała czegoś takiego

ahhhhhhhhhhhhh brak mi słów
