Super wątek

Ogólnie interesuję się snami...
Moim zdaniem sny niekiedy mogą być snami proroczymi, jeśli np. śni Ci się jakaś tragedia kilka razy pod rząd (nawet uwzględniając przerwę) to może stać to się rzeczywistością. Tak było w moim przypadku. Przed tym jak się dowiedziałam, że kruszynka nie żyje od trzech tygodni, miałam straszne sny... śniło mi sie kilka razy, że wstaję w nocy na siusiu, a w kibelku pojawia się krew, zaczynam mocno krwawić, budziłam się i głaskałam sie po brzuszku z ulgą, że to tylko sen.... To było okropne

I wierzę w to, wierzę, że sny są w pewien sposób odzwierciedleniem rzeczywistości.
iwonka2b napisałaś, że śniły Ci się zęby, w większości przypadków przepowiadają chorobę, im bardziej zepsute tym gorzej... Ja na przykład zawsze na to zwracam uwagę, może to jest chore nie wiem, ale jak tylko śnią mi się zęby lub małe dziecko (bo też przepowiadają chorobę) to już jestem prawie przekonana, że albo ja zachoruję, albo ktos z mojej rodziny... i na 99% się sprawdza...
Ostatnio zwracam uwagę na to co mi się śni.... np. jak mam zły dzień, problemy w pracy, czy też nawet kłótnia z kimś to zastanawiam się co mi sie śniło przed tą zaistniałą sytuacją... i już teraz wiem, jak śni mi się, że jadę zatłoczonym autobusem lub pociągiem to następnego dnia doświadczam jakiś przykrości, trudności, a nawet kłótni.. Także coś w tym jest
A po poronieniu... to miałam i mam do tej pory koszmary... przeważnie śni mi się, że jestem w ciąży zaawansowanej i dowiaduje się, że maleństwo...nie żyje... później chodzę ubrana na czarno i płaczę... i oczywiście wiele innych...