reklama

Sen maluszkow

reklama
No to byla 4ta noc z rzedu bez normalnego snu i musze przyznac, ze dzis to juz prawie nie kontaktowalam. No ale co mamy zrobic? Przeciez nie damy Pawlowi tabletek nasennych :-D:-D:-D
 
onesmile, strasznie współczuje! my też to jakiś czas temu przechodziliśmy ... koszmar. Z mężem ze zmęczenia sobie do oczu skakaliśmy bo każde z nas ledwo żyło a tu jeszcze trzeba było się jakoś rano ogarnąć :-( Oby u was wszystko szybko minęło a nocki się unormowały bo wiem że długo tak się nie da :no:
 
Dzis juz bylo ciut lepiej, bo Pawel zasnal 20.45 i obudzil mnie o 5.50, gadaniem. Mysle, ze juz z jakies pol godziny nie spal, ale poniewaz ja bylam po ostatnich nockach po prostu zgonm, to tak mocno spalam, ze nie slyszalam, jak sie przewalal. W kazdym razie nie spal do 7dmej (a widzialam, ze jeszcze chce), o 7dmej dopil mleko i kimnelismy do 8.45 :-) Zatem ja dzis nawet na oczy widze, a i Pawel w niezlym nastroju.

Roxi - podziwiam Cie, ze po podobnych przejsciach z Patrykiem, jeszcze szlas do pracy. Ja dziekuje opatrznosci, ze nie musze teraz pracowac, nie wiem, jak bysmy wszyscy wtedy funkcjonowali. Teraz to jeszcze moge sie kimnac w dzien z Pawlem, jak juz padam na twarz, a przede wszystkim, nie trzeba sie rano nigdzie spieszyc...
 
Ostatnia edycja:
Ones trochę macie przeboje z tym spaniem ale u nas też nie ma żadnych rewelacji,mały w dzień śpi przy dobrych wiatrach 2 godz od 14-16,zasypia między 23-24,butla kolo 4,wstaje o 7 takze szału nie ma.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry