happy, wspoczujemy! Znamy ten bol...A ile Amelka ma zabkow? Ma juz czworki?
A ja dzis musze sie z wami podzielic moimi odczuciami, zeby nie wyszlo, ze jestem zrzeda i ciagle bym tylko spala:-)
W tych naprawde ciezkich momentach, kiedy jestem totalnie padnieta z niewyspania (Pawel od urodzenia nie przespal nawet 3 nocek pod rzad, a nocki z tylko jedna pobudka zdarzaj sie sporadycznie) przypominam sobie, jak to bylo, zanim Pawel przyszedl na swiat. Przypominam sobie nasze starania o Niego: kilkuletnie leczenie, szpitale, poronienia, mase hormonow, ktore albo lykalam, albo dostawalam w zastrzykach, wizyty u specjalistow w PL i tu...i caly ten koszmar, lacznie ze zlym diagnozowaniem i odsylaniem do innych specjalistow...Przypominam to sobie, a potem patrze na lozeczko Pawla, w ktorym spi i mysle sobie, ze moge nie spac do konca swiata, byle by byl z nami i rosl nam zdrowo. A to ze sie czasem rano przewracam, bo na oczy nie widze, coz...Wiem, ze moge wam tu pozrzedzic i poszukac pocieszenia, bo wiele z was przechodzi to samo. Ale zrzeda nie jestem

, jestem najszczesliwsza mama pod sloncem!!!
