MAKUC wiadomo ze zabobony zabobonami. ten naszyjnik jest sprowadzany znad polskiego morza , naturalny bursztyn, przyszlifowany o tyle zeby nie wbijal sie w szyje. dziwie sie bo mlodap akuje lapki do buzi gmera az huczy ale nie wyje z bolu, nie marudzi jak zawsze... nie mowie ze w to slepo wierze ale mozliwe ze cos w tym jest.... niania nasza zanim zakumala ze mloda nosi naszyjnik (na golej skorze pod body i wpierwszej chwili nie widziala ze go ma) to stwierdzila ze Leane jakas taka radosniejsza jest , nie marudzi jak ostatnio,tez mowila ze laduje palce do buziola ale to inaczej wyglada bo sie nie drze prz tym. ja powiem tylko tyle ze druga noc kladziemy Leane spac bez czopka... przez ostatni tydzien bylo to wrecz nizmozliwe. poobserwuje dalej i zobacze....