reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
ja się szybciutko witam, zaraz poczytam co tam dziś się działo u Was;

rano dostałam info od natt - po wielogodzinnych przebojach na 2 izbach przyjęć :wściekła/y: położono Ją jednak na oddziale w związku z tą nogą; dostaje bolesne zastrzyki w brzuch, ale ponoć skuteczne; z maleństwem na szczęście wszystko dobrze;
 
reklama
pewnie ze utule i wycaluje cala jak tylko poje troszke z cycorka:-D:tak:ja teraz uciekam kimne jakas godzinke i znowu karmienie:zawstydzona/y::tak:oby juz z gorki bylo.
milego dnia wam zycze
Ps apropos wagi dzidziuchow to nasza Amelka jak na razie wygrywa waga 3300:-D:rofl2:
papapatki-do nastepnego czytanko-pisanka:-)
 
Azorku to super że z połozną się udało - trzeba jednak od razu się brac jak coś nie tak bo widac ze jednak na wszystko jest rada;-)

no to się Natt nacierpi z tymi zastrzykami ale dobrze ze pomaga...

dziewczyny co u Moli? moze przeczoczyłam jakies wiesci...to sorrka czy lezy w szpitalu cały czas?

trzymajcie sie wszystkie zdrowo i elastycznie tam na dole...:-D:-D:-D
 
Pospałam z dwie godzinki i się melduje. Jezioro zaliczyłam i już wiem gdzie będę z dzieckiem nad wodę jeździć. Opaliłam się niechcący zupełnie, bo wiał wiaterek i nie czułam (tylko 2h byliśmy). Wygoniło nas ciemne niebo i grzmienie. Chwilkę popadało, ale to raczej ksiądz kropidłem więcej zamieszania robi. Upał wrócił i teraz znowu jakieś chmury się zbierają. Dziwna ta pogoda. Moje nogi też to mówią. Puchną na potęgę. Mam na prawdę nadzieję, że teraz będzie minimum tygodniowe ochłodzenie. I możecie mnie potem wyklinać ale ja już nie mogę na 4 piętrze pod samym dachem wytrzymać. Mój się nawet zastanawiał nad kupnem stojącego klimatyzatora. Ale uważam że zbędny wydatek. Choć z każdą chwilą topnieje.

Anet jak ty masz cukinię to ty szczęśliwy człowiek jesteś. Uwielbiam taką przekrojoną na pół i nadziewaną mięskiem mielonym:-p U nas nawet ogórków nie ma jeszcze. Ale pocieszam się, że za 2-3 tygodnie i u nas się ruszy.

Azorek trzymam kciuki, żebyś już więcej takich przygód nie miała. Jak dziewczyny piszą że boli to wierzę i pewnie niedługo pojadę kupić ten laktator, bo znając życie każdą z nas to czeka. Teraz mam takie coś hmmm może poszukam zdjęcia, bo nie wiem jak to opisać. Podobno też się sprawdza w nagłych przypadkach.
 

Załączniki

  • 39717b.jpg
    39717b.jpg
    5,4 KB · Wyświetleń: 29
no, przeczytałam:-)

azorku jestem z Ciebie dumna, jak będę miała gorsze chwile z karmieniem małej, to sobie będę Ciebie znów czytać; brawo!

co do siary - mi leci od połowy ciąży, a teraz wystarczy lekko przycisnąć i leci siara i coś rzadszego, więc to nie jest symptom zbliżającego sie porodu, spokojnie;-)

ufffff, jaki gorąc...........
 
Efe ja bym temu czemus co pokazalas na zdjeciu za bardzo nie ufala, wierz mi wiem co mowie. :tak:

Azorek ciesze sie ze juz lepiej nie ma to jak stare wyprobowane metody:-DZ czasem nabierzesz doswiadczenia i zaden zastoj bedzie ci niestraszny, pierwszy masz za soba wiesz juz co robic w takim wypadku:tak:I karm, Amelcie karm bo zdrowe to i tanie. ;-)
 
Witam wszystkie mamusie te rozpakowane i oczekujące na swoje cuda.Dawno się nie odzywałam ale podczytuję Was pilnie i cieszę się razem z Wami z maluszków które są juz z mamusiami.:tak:Mam nadzieję że przyjmiecie mnie do swojego grona....:happy:
 
Czesc dziewczyny!:-)
Melduje sie! Jestem nadal 2w1 ale juz w domku. Ide spac bo jestem wykonczona pobytem w szpitalu. Jutro Wam opisze co i jak bylo. Z mala wszystko ok, ruchy wrocily do normy, oscylacja na KTG rowniez ok.
Teskno mi bylo za Wami;-) Jutro sobie poczytam co ciekawego skrobalyscie;-)
Zajrzalam juz na maluszki! Jakubka, Azorek wielkie gratulacje!:tak:
 
reklama
Mola fajnie że w domku :)
Karinek80 witaj!!!
Azorek dobrze że już lepiej :)
ja wam tylko powiem dziewczyny że uważać przy zastojach i prysznicu żeby ta woda nie była za ciepła (ma być ciepła ale nie gorąca) bo ja dostałam telefonicznie taką radę i przedobrzyłam z gorącą wodą i sobie przedobrzyłam i się takiego zapalenia nabawiłam że się na lekach skończyło :(
a gin mi wtedy jeszcze przepisał oksytocyne w ampułkach - bieze się z ampułki na wacik i do nosa i wtedy lepiej leci :) wręcz sika z przepełnionych piersi bym rzekła...zastanawiam się czy teraz się zawczasu w tą oksytocynkę nie zaopatrzyć bo tendencje do zastojów niestety u mnie były bardzo!

a u nas teraz zaczyna grzmieć, w dzień było okropnie ale pojechaliśmy na spacer do lasu - w cieniu dało sie przeżyć, potem jeszcze mała wizyta na basenie po której oczywiście poczułam się o niebo lepiej...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry