MADZIU STO LAT W SZCZĘŚCIU I ZDROWIU!!! POCIECHY Z CHŁOPAKÓW, WSZYSTKICH TRZECH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:-):-):-):-):-):-):-):-):-)
Ja z Jasiem dziś byłam u lekarza - niestety gardło dalej zawalone, katar ropny i małe zmiany w oskrzelach...Także antybiotyk dalej mamy i dostaliśmy jakieś leki robione na ten katar cholerny.....
Ale mówię Wam dziewczyny, w życiu takiego kataru nie miał ani Jaś, ani Jula, smarki gęste jak plastelina i tak zatykają nosek że masakra - szczególnie w nocy, bo mu się kilkusekundowe bezdechy zdarzają





Także ja nie śpię przy nim a jak zasnę to się zaraz wybudzam - jak tylko słyszę że oddechu znowu nie może złapać

Maggie dzięki za troskę kochana i rozumiem że Marcel już zdrowy, obyło się bez lekarza?
I zdrówka dla wszystkich chorowitków, bo widzę że się posypały katarki i kaszelki i inne poważniejsze choróbska..
I ja też poluję od rana, zamówiłam sobie foremki silikonowe do jajek sadzonych


po układance drewnianej dla Jasia i Juli (
Andariel dzięki za kolorową krowę!) a teraz chyba już prezenty na gwiazdkę zamówię, będę mieć z głowy

chociaż z drugiej strony ja lubię to przedświąteczną gonitwę po sklepach, a tak to się pozbawię tej przyjemności
