reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
ja nie pracuje i nie mam żadnej ksiazeczki,mąz tylko ma taka rodzinną w której jestesmy z córkami wpisane,a ubezpiecza mnie Biuro Pracy bo tam jestem zarejestrowana,
ja też chodze państwowo i musze mieć tylko karte magnetyczną zwaną dyskietką i nic wiecej

wróciłam z dziecmi od alergologa troszke mi lepiej,ale za to migrene mam jak cza,o 18 mam załatwione prywatnie usg wiec dowiem sie co mi jest,a potem prosto do mojego gina i oby dużo ludzi nie było
 
reklama
No i jednak muzę wyrobić.
Tak jak myślałam adres się mi zmienił :wściekła/y:

Jutro pojadę od razu podbić książeczkę do pracy. Chociaż nie wiem czy nie lepiej pojechać dopiero w lipcu :-) jak trzeba co miesiąc :confused:.
 
tak to wyglada u nas:-D

wkladaja ta karte do czytnika i drukuja recepty z danymi:-D
 

Załączniki

  • Moje foty-0026.jpg
    Moje foty-0026.jpg
    11 KB · Wyświetleń: 26
Ostatnio edytowane przez moderatora:
kraj ten sam a postęp dobija :wściekła/y:
nawet już komentować nie będę :angry::no:

piwonia ale jeśli to coś poważnego to szpital najlepsze rozwiązanie:wściekła/y:
 
Ostatnia edycja:
reklama
basiu normalnie z bloczków wyrywają i piszą:-D
piwonia ja coś o tym wiem ja się boje co będzie u mnie jak będę musiała wcześniej do szpitala:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

w wakacje bylo by prosciej,a teraz bedzie cieżko,bo akurat mężowi delegacje sie szykuja dosć dalekie i musze byc z dziećmi bo nie ma mi kto z nimi zostac,a teściowej nigdy ich nie zostawie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry