Co do porodu to teraz się nasłucham, bo każda mama mi opowiada o swoim. Jedno co mnie w cesarce przeraża to fakt, że słyszysz jak lekarz do lekarza mówi. Ale próznociąg w naturalnym to też paranoja. Więc jeszcze mam czas i się zastanowię później...teraz myślę zupełnie o czym innym.
Co do jedzenia to organizm sam wie czego potrzebuje. I wierzę w to na 100%. Wczoraj wypiłam szklankę zimnego mleka bo myślałam, ze nie wytrzymam jak tego nie zrobię. Widocznie mój organizm ma teraz większa zapotrzebowanie na wapń. Także się dziewczyny nie martwcie dodatkowymi kilogramami. Wychodzimy na spacerkach i wybiegamy jak maluszki będą chodzić.
Ja mam narazie 2,5kg na +. Ale termin na koniec sierpnia na ostatnim usg wyszedł więc was wszystkie nadgonie.
To życze miłej spokojniej niedzieli i idę się szykować na ten spacer.
Do poniedziałku!