Witaj Koti81. :-) Jest mi tym bardziej miło Ciebie poznać, bowiem też jestem typem strasznej panikary ;-) Coż taka moja chora natura ;-)I to też jest moja pierwsza ciąża. Mam nadzieję, że rozwieję Twoje obawy - ja też nie mam żadnych nudności, wymiotów i ogólnie dobrze się czuję (tylko dokucza mi ciągle przeziębienie). Z objawów ciążowych mogłabym wskazać jedynie senność (ale też nie często) oraz troszeczkę powiększone piersi. No i też coś z moim brzuchem się stało (chyba po prostu przytyłam, bo się zrobił taki... hmmm... nieładny ;-))Więc nie martw się. Ja też na początku bałam się, że coś nie tak ze mną, ale dowiedziałam się, ze nie każda dziewczyna w ciąży ma mdłości. Są też takie, które tej dolegliwości nie odczują. Więc naprawdę głowa do góry i ciesz się, że możesz normalnie prosperować :-) To puchnięcie brzucha to może być zatrzymanie wody w organiźmie - moja siostra tak miała w swojej ciązy. Nic się nie martw, poczekaj spokojnie do wtorku. Ja ide na pierwsze usg w poniedziałek i też już nie mogę się doczekać. Pozdrawiam serdecznie :-)
. Faktem jest, że jak się za dużo naczytam to od razu mam ochotę po karetkę dzwonić, bo wszystko potrafię sobie dopasować. 
Nie wyszukujcie czegos czego nie ma a zyje tylko w waszej podswiadomosci. A jak macie jakies pytania to ktoras z bardziej doswiadczonych mamus z checia wam podpowie co i jak. Pozdrawiam wszystkie sierpnioweczki:-):-):-)
za to wszystko co słone, nawet soków juz pić nie moge, najwyżej wodę gazowaną..Moja fasolka mną rządzi, nie do wiary- nie lubie już niczego co wcześniej uwielbiałam.... eh, ale chyba tak być musi. Ale nie skarżę sie, nie ważne co jem byle tylko moje dzieciątko rosło zdrowe! Następne usg mam dopiero 20go stycznia i juz odliczam dni, na poprzednim w 6tym tyg. słyszałam juz serduszko. To moja pierwsza ciąża i sie troche stersuje bo mieszkam za granicą i tak naprawde przechodzę przez to wszystko sama
( mąż jest marynarzem ) i tu właśnie chciałam Wam podziękować dziewczyny, dzięki Wam czuje sie pewniej, czytam was codziennie - dziekuje za wszystkie posty i słowa otuchy. Miłego wieczorka..
ale tak widocznie dzidzius chce :-)
i tu mam nadzieje ze tego nie odziedziczylam 