reklama

Sierpień 2010

Witajcie!Właśnie wczoraj moja matka dowiedziała się że jestem w ciąży(przypadkiem),kazała się wynosić.Powiedziała że do tego mieszkania nie mam żadnych praw nawet jak opłacam świadczenia bo nie jestem włascicielem a to że jestem tu zameldowana nikogo nie obchodzi.Powiedziała że mogłam lepiej się zabezpieczać i że nic ją nie obchodzi co teraz zrobię.Najgorsze że jestem jej jedynym dzieckiem i tak mnie traktuje.Napisałam to bo nie mogę wytrzymać i muszę się tym z kimś podzielić.Moje znajome to matkę zawsze wychwalają jaka to z niej dobra kobieta a prawda jest zupełnie inna.


Kochana współczuje takiej mamy :( Ale Ona gada bzdury nie ma prawa Cię wyrzucić z domu jestem tak samo właścicielem jak Ona chyba, że Ona się Ciebie zrzekła i odebrała Ci prawa, ale w to wątpie. Mieszkanie automatycznie należy się dzieciom po rodzicach...
 
reklama
monika373 bardzo mi przykro ale glowa do gory. tak jak dzierwczyny pisza wyzucic osobe zameldowana nie jest latwo. takze spokojnie i nie denerwuj sie- jestesmy z toba

witam sie dziwczyny!!!!!
pogoda niezbyt fajna takze nic sie nie chce.
moze wybiore sie dzis do lumpeksu- dzis dostawa wiec moze kupie cos ciekawego.
 
Dziewczyny dziękuję za Wasze wypowiedzi.Ona tak już gadała jak byłam w ciąży z Mikołajem,też kazała wynosić się i chciała sprzedać mieszkanie ale nie znalazł się kupiec i łaskawie pozwoliła nam zostać.A prawda jest teraz taka że nie mamy gdzie wynieść się,chyba żebyśmy wynajmowali ale wiadomo jakie ceny są w dużych miastach a nie wiem czy ona da nam jakieś pieniądze.
Ja bardzo to przerzywam,szczególnie teraz jak sprawa jest przesądzona.Wiem że ona nie zasługuje na miano matki,okropna:wściekła/y::szok::no:
 
Dziewczyny dziękuję za Wasze wypowiedzi.Ona tak już gadała jak byłam w ciąży z Mikołajem,też kazała wynosić się i chciała sprzedać mieszkanie ale nie znalazł się kupiec i łaskawie pozwoliła nam zostać.A prawda jest teraz taka że nie mamy gdzie wynieść się,chyba żebyśmy wynajmowali ale wiadomo jakie ceny są w dużych miastach a nie wiem czy ona da nam jakieś pieniądze.
Ja bardzo to przerzywam,szczególnie teraz jak sprawa jest przesądzona.Wiem że ona nie zasługuje na miano matki,okropna:wściekła/y::szok::no:

jeżeli mieszkanie jest tylko jej własnością to moze go sprzedać, ale tez musisz sie chyba zgodzić na wymeldowanie z mieszkania. Ja bym się dowiedziała w administracji czy wspólnocie bo nie wiem w czym jesteście jakie są podstawy do wymeldowania.I czy ma prawo zrobić to ona jak sprzedaje mieszkanie.
 
Witam mamusie
Dziś znów bedziemy mieć chyba piekny dzień, na spacerki trzeba wyruszyć :).
monika strasznie współczuje ale Bogusia ma racje ona nie moze tak poprostu cie wywalic z mieszkania tym bardziej, że jestes tam zameldowana walcz o swoje. Musisz byc teraz silna dla siebie i dla maluszka a nie masz jakis znajomych lub ciotek wójkow którzy mogli by ci pomoc przez jakis czas?. powodzenia życzę mam nadzieje że matce przejdzie i się jakoś ułozy

Ja dziś stwierdziłam, że w tym miesiącu co jestem i z tym brzucholem hehe to wszytkie powinnyśmy być już na L4 bo kurcze co to za życie wracam zryrana z pracy nie mam na nic siły padam i o 21 (zaznaczam że przed ciąża w życiu by mi sie o tej godzinie nie udało zasnąc najwczesniej o 1) ide lulu. Tragedia ani mój P. nie ma ze mnie pozytku bo ani "poprzytulac" ani konkretnie porozmawiac. A najgorsze jest to że ja tak sobie mówiła że w zwiazku z tym że sie super czuje i maluszek zdrowy to do czerwca do pracy ale chyba nie dam rady to zmeczenie mnie załamuje. Wy tez tak macie że padacie szybko? Mnie jeszcze maluszek dzien w dzien budzi o 4:30 no i zanim sie ułoże zjem cos to jest już dobrze po 6, to tez ma na to zmeczenie wpływ niestety.
pozdrawiam :)
 
Jeśli sprzeda mieszkanie, to ma obowiązek zapewnić córce kolejne lokum. W świetle prawa nie można nikogo pozbawić dachu nad głową bez konkretnych przesłanek. trochę o tym wiem bo moi rodzice mieli spore przeboje jak ojciec stary dom sprzedawał, moja matka miała zameldowanie dożywotnie no i dom mi nowy zbudował i tutaj też jest na takiej zasadzie zameldowane. Ale dożywotnie czy zwykłe na pobyt stały, prawo jest po stronie człowieka i nie daje zrobić krzywdy.
Gdyby tak łatwo było się kogoś zameldowanego pozbyć z mieszkania, to pół Polski byłaby na bruku- taka prawda.
 
Dziewczyny dziękuję za Wasze wypowiedzi.Ona tak już gadała jak byłam w ciąży z Mikołajem,też kazała wynosić się i chciała sprzedać mieszkanie ale nie znalazł się kupiec i łaskawie pozwoliła nam zostać.A prawda jest teraz taka że nie mamy gdzie wynieść się,chyba żebyśmy wynajmowali ale wiadomo jakie ceny są w dużych miastach a nie wiem czy ona da nam jakieś pieniądze.
Ja bardzo to przerzywam,szczególnie teraz jak sprawa jest przesądzona.Wiem że ona nie zasługuje na miano matki,okropna:wściekła/y::szok::no:

Tak to właśnie jest jak się z kimś mieszka:baffled:. Najlepiej mieć "ciasny,ale własny kąt" tylko,że w tych czasach,żeby go mieć to trzeba prawie na całe życie się zadłużyć albo wynajmować i płacić duuuuużo kaski.
 
Jeśli sprzeda mieszkanie, to ma obowiązek zapewnić córce kolejne lokum. W świetle prawa nie można nikogo pozbawić dachu nad głową bez konkretnych przesłanek. trochę o tym wiem bo moi rodzice mieli spore przeboje jak ojciec stary dom sprzedawał, moja matka miała zameldowanie dożywotnie no i dom mi nowy zbudował i tutaj też jest na takiej zasadzie zameldowane. Ale dożywotnie czy zwykłe na pobyt stały, prawo jest po stronie człowieka i nie daje zrobić krzywdy.
Gdyby tak łatwo było się kogoś zameldowanego pozbyć z mieszkania, to pół Polski byłaby na bruku- taka prawda.

to nie jest tak do końca. Ja miałam taką sytuację, ze włascicielem mieszkania był moj ojciec - mieszkanie własnościowe wiec mozna by powiedziec, ze administracja nie moze nam nic zrobić skoro moja mama była prawowitym spadkobiercą p[o jego śmierci.
Dostalyśmy pismo z administracji, ze w ciągu pól roku musimy zapłacić 1500 zł za członkowstwo w spółdzielni bo inaczej nas wyrzucą z mieszkania.No i trzeba było zapłacić.Mimo, ze byłyśmy tam zameldowane od lat.
 
Dobrze, ale czym innym jest członkostwo w spółdzielni a czym innym wymeldowanie lokatora przez właściciela. To już jest inne prawo i czym innym się rządzi, to o czym piszesz nie ma z sytuacją Moniki nic wspólnego- takie jest moje zdanie.

Zapewne swoją drogą to było na tej zasadzie, że nastapiła zmiana właściciela i to była jak gdyby zapłata za wszelkie formalności z tym związane i dalsze użytkowanie.
 
reklama
Witajcie u mnie pięknie świeci słoneczko aż chce się żyć , a na dworze ma być ponad 20 stopni :-)
monika373 współczuję Ci , wiem przez co przechodzisz bo mam przyjaciółkę która miałam taka sama sytuacje co Ty i niestety ale matka nie może Cie wyrzucić ani wymeldować , chyba ze byś nie mieszkała pod tym adresem jakieś 6 miesięcy to wtedy tak , a jak sprzeda mieszkanie to niestety ale musi poszukać Ci zastępczego ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry