reklama

Sierpień 2010

reklama
Kasikz leż !!!! Będzie dobrze

Ciamajdka..ech ludzie....czasem dla siwetego spokoju trza przyjac zwrot i tyle...opisujac dokladnie swoja racje oczywiscie..bo jak widze osoba nie bardzo rozumie co kupuje

miseczka zurku zjedzona...jeski jak ja uwielbiam żurek kwasiorkowy mniam
 
witam się- ja już po zakupach. Teraz zasiadam do pisania...oj i jeszcze muszę obiad przygotować ale to już raz dwa.
Ciamajdko :D:D:D

zyczę wszystkim miłego piątkowego popołudnia :)
 
kasikz buuuuu.....:-( najważniejsze, że dzidziolek jeszcze w brzuszku posiedzi:sorry2:
troszkę do smiechu napiszę : ale się to małe pcha na świat, jak się będzie rodzić to ino będzie PLUM:-)

ja nadal sie za zupe nie wzięłam... bo taka mam rewolucję w macicy że chyba Piłsudski zmartwychwstanie zaraz... :-D:-D:-D ino mnie gnie w te i wew te...

ja sie sama z siebie smieje... siedzę na kanapie i spiewam "jesień już, znów sie wczesnie kończy dzień, szukam wciaz, Twoich kroków szukam gdzieś tralalla". Ania Dąbrowska od rana króluje... piosenki dołujące a ja się kręcę jakbym miała stado mrówek w którymś kanale:))))))
jestem nie do wytrzymania dzisiaj...
a T. chodzi obok, zasłania oczy i udaje że płacze, jak mnie słucha... i mówi, że seksu nie będzie przez miesiąc bo on z taka trauma na mnie nie spojrzy:)))

dziewczyny chodźcie zrobimy se dzisiaj imprezke na skype:))))))))))))) hahahaha:P


znalazłam ten tekst pod jednym z filmików na yt:

na górze róże,
na dole fiołki
a moja dupa-
zajmuje dwa stołki!

hahahhahahah:DDDDDDDDDDDDDDDDD

jeszcze jedno. obok mnie w bloku dziewczyna urodziła dwójke dzieci, ja wiedziałam o jednym.
i ostatnio ja spotykam (mówimy sobie cześć, ale sie nie kolegujemy) i ona do mnie:
-o ! hej... jestes w ciaży.. kiedy rodzisz?
ja:-no w sierpniu planowo a Ty? (bo ma naprawde ciążowy brzuch!!!!)
ona- ja juz urodziłam...

o matulo, błagałam żeby się pod ziemię zapaść, a myslałam że taki numer to tylko w kawałach mozna znaleźć:) ale wytłumaczyłam się, że mało ją z maluszkiem widzę i nie wiedziałam czy wychodzi z tym pierwszym czy już z tym drugim:)
 
Ostatnia edycja:
Kobitki nie wiem jak wy, ale ja normalnie męczę jak 70 letnia staruszka...

przeszłam się tylko do biedrony, bo kapustę kiszoną, ser biały i takie tam do pierożków i mam zadyszkę:tak::tak: A noszenie zakupów wiąże się u mnie teraz z mega stresem...idę i się modlę...:sorry2: Zawsze mam wrażenie, że biorę zakupów malutko a i tak zawsze tak samo ciężko:dry::dry: Cholera czemu nie zdałam tego prawo jazdy:no:


Ziemniak się gotują do farszu i kapusta kiszona też więc robię sobie małą przerwę z lodem Nesquik i coca-colą...typowo ciążowo -zdrowo:-D


Mówię teraz do T: - wiesz co? chyba mam rozwarcie...
T: - taak? jakie?
Ja: - no takie do rodzenia....
Y: - taa, chyba w gardle, bo Ci się buzia nie zamyka:)

hahahha:)

po prostu boski tekst:-D:-D:-D:-D:-D:-D Widzę, że poczucie humoru to macie obydwoje:-p Ty jesteś na prawdę kochana wariatka:blink::blink: A Twoja sąsiadka pewnie z dołem teraz w domu siedzi, że jest gruba:-p:-) niedobra Ciamajdka:-p:-p

WItajcie, wrócilam z pobytu w szpitalu, niestety pomimo zalożonego pessara szyjka dalej sie skracala i otworzyła wewnątrz.Teraz leze dalej w domku i faszeruje sie lekami

A mala wązy już 1160 g i z usg termin przesunął sie na 03.08(z 13)

słońce to teraz czeka Cię pewnie już do końca leżenie...przykro mi...ile teraz mierzy Twoja szyjka?:-( Kochana trzymam za Was kciuki...
 
Kasikz musi być wszystko dobrze, dbaj tylko o siebie i słuchaj zaleceń lekarzy..... spokojniutko dotrwasz do końca...

Ciamajdka - wariacie jeden:D:D:D:D widzę, że poczucie humoru macie podobne:D:D cudnie to słyszeć, że są jeszcze tacy pozytywni psychole na świecie

Ehtele oj zadycha to standard u mnie, tak jak pisałam włażę na drugie piętro i sapię i dyszy i sobie wtedy cytuję wierszyk, który dodaje mi sił: Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa -
Tłusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Buch - jak gorąco!
Uch - jak gorąco!
Puff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!
Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie.:D:D:D

a prawko zdasz prędzej czy później i nie dźwigaj!!!! nunu


Aga Natalia no teraz to będzie już chyba tylko gorzej na pocieszenie:D:D:D

Martuśka ja na razie na żadne koncerty się nie wybieram, jak jest głośna muzyka, maluch tak bryka, że cały brzuch mnie boli, wystarczy, że w kościele organy grają i ja się zwijam, więc na razie kinem i koncertami nie ryzykuję:) ale z boku zawsze postać można:)
 
a Nasza właśnie jak słyszy taki lajtowy rock jak Happysad czy T.Love to sie uspokaja, bo jak ja sie ruszam w rytm muzyki, to Jej sie jak widac nie nudzi i uznaje, ze sama nie musi :-D
 
reklama
Witam kobiałki,

Jeśli będę miała cesarkę to mam pewne obawy i żale:
1. Chcę wiedzieć jaki to ból przy porodzie naturalnym, chciałabym go przeżyć w pełni, a nie obudzić się i dowiedzieć że jestem mamą.. tego bym żałowała..
2. Nie będę miała pokarmu, dzidzię będą sztucznie karmić, i tu już mam wyrzuty sumienia... ja chcę karmić!!!!
3. Nie poradzę sobie z raną... boję się operacji, mam straszny uraz, ponieważ jak miałam 8 lat dostałam ataku wyrostka i zapalenia otrzewnej.. mama znalazła mnie rano w ubikacji i na sankach wieźli mnie do przychodni, a śniegu nie było... z przychodni zabrała mnie karetka i zaraz miałam operację w szpitalu z której ledwo mnie dobudzili po narkozie. po operacji długo nie mogłam dojść do siebie,w pierwsza noc spadłam z lózka i pekły mi szwy, później 2 tyg. leżałam jak kłoda, mam bardzo dużą bliznę... wolę wszystko oprócz operacji...

Ciamajdka nikt nie wie, jak będzie po cesarce, ale z własnego doświadczenia mogę Ci napisać, że:
1) miałam znieczulenie podpajęczynówkowe, byłam kumata i cały zabieg mogę opowiedzieć ze szczegółami - jak się Niki urodziła to przystawili mi ją do twarzy .. i przestała płakać :);
2) cesarkę miałam o 21.40, a rano przynieśli mi już córkę... i nie miałam problemów z karmieniem;
3) na mnie rana goiła się jak na psie... rano przyszła pielęgniarka, żeby nas spionizować (kobiety po cesarce) - w sensie posadzić na łóżku i jak nas zostawiła to ja od razu wstałam i poszłam się umyć, a ona wszczęła alarm, że jej pacjentka zginęła :):):).
Także głowa do góry :):):)

WItajcie, wrócilam z pobytu w szpitalu, niestety pomimo zalożonego pessara szyjka dalej sie skracala i otworzyła wewnątrz.Teraz leze dalej w domku i faszeruje sie lekami. A mala wązy już 1160 g i z usg termin przesunął sie na 03.08(z 13)

Kasikz biedna jesteś, że musisz leżeć, ale na szczęście możesz leżeć w domciu. Trzymam kciuki, żebyś wytrzymała jak najdłużej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry