Lea - a kartę mieliście ubezpieczoną ? nie wiem jak jest u Ciebie ale w PL tgeneralnie do równowartości 150 Euro odpowaida klient póżniej bank chyba że była karta ubezpieczona to zawsze Bank, ale jeśli ktoś kradnie dane karty odpowiada Bank i powinni całą kwotę zwrócić, chyba że udowodnią że nie dochowałaś staranności w zabezpieczeniu danych karty ( np pin był zapisany na karcie pisakiem - :-) a znam takie przypadki ). Ale skoro wysłali Wam dokumenty do wypełnienia to będzie ok :-) tylko może to chwilę potrfać ,a i powinni wydać Wam nową koartę, nie duplikat :-)będzie dobrze
ale zasada jest taka że nie powinno się nikomu podawać numerów z karty, wiem że czasami trudno jest to dokonać bo np. przy rezerwacji biletów jest to czasami nie możliwe. Czasami sa karty tzw " wirtualne" do płatności przez net, i wtedy się zasila kartę tylko ta kwotą która potrzebujemy .. jesli często dokonujesz takich zakupów warto się nad tym zastanowić :-)
ale zasada jest taka że nie powinno się nikomu podawać numerów z karty, wiem że czasami trudno jest to dokonać bo np. przy rezerwacji biletów jest to czasami nie możliwe. Czasami sa karty tzw " wirtualne" do płatności przez net, i wtedy się zasila kartę tylko ta kwotą która potrzebujemy .. jesli często dokonujesz takich zakupów warto się nad tym zastanowić :-)

dobrze ze M dzis i jutro ma wolne to mi troche pomogl. cus mi sie wydaje ze rosnie nam niezly anansek
no takie fochy pokazuje czasami ze szok
podobno moj M byl niezlym diabelcem jak byl maly to chyba po nim taki loboz bo ja bylam grzeczniutka
. az mi sie chwilami ryczec chce jak widze jaki on nieznosny krzyczy piszczy a jak cos nie po jego mysli wypadnie mu zabawka albo czegos mu sie nie da to katastrofa :-
Ciekawe jak dzisiaj będzie się zachowywał w kościele
od chrztu tzn 24X chodzimy z Małym do kościoła (poza Świętami) i jest ok, najczęściej śpi, choć czasami trzymamy Go na rękach. 
) Wczoraj nam zrobił numer, obudził się o 22, zjadł i walczył do 24, ostatnio najlepszą zabawą jest przewracanie się na brzuszek w łóżeczku;-) W ogóle nie chciał spać a my oczywiście wprost przeciwnie
A dziś liczyliśmy na to że jak wstał o 7 to pobryka trochę u nas w łóżku i może szybko pójdzie jeszcze na drzemkę to i my jeszcze oko zmrużymy... hmm... oczywiście nie dało rady. Poszedł na drzemkę dopiero o 10
ech... życie