Witam się z Nowym Rokiem!
Jak po Sylwestrze? Ja poszłam spać po 22 razem z Marcinem :-) oczywiście o 24 się obudziłam bo strzlelali dookoła. Moje psy mało zawału nie dostały, dlatego ja nie strzelam ale co z tego :-( nadal się kiepskawo czuję ale mam nadzieję, że jutro będzie już lepiej. A karmi nawet nie tknęłam he he jakoś wcale nie miałam ochoty. No i mamy mały sukces, oby początek dobrego tzn Marcin na cyca przyszedł dopiero ok 6:30 :-) to wielki postęp, co prawda wiercił się i trochę popłakiwał ale nie wyszedł z łóżeczka. Ciekawe, co będzie dzisiaj;-)
Miłego wieczorku i tygodnia Kobietki!