Cześć kochane,
u mnie męczący dzień, musiałam odwieźć Darka na lotnisko, w sumie nie musiałam, ale chciałam. W jedną sttronę on prowadził ja już wracałam..... Myślałam, że padnę po drodze, głowa jak bomba bałam się nią ruszyć - koszmar, w końcu przyjechałam do tatki, poprosiłam go niech idzie do apteki po apap bo nie dam już rady. Zjadłam i poprawiło się na kilka godzin, ale wraca z powrotem.... Boziu mam nadzieję, że to minie. Tyle u mnie.
Anetha zafasolkujesz szybciutko - uszy do góry kochana, mam nadzieję, że znajdziesz dobrego lekarza i znajdzie przyczynę tych niepowodzeń. Trzymaj się cieplutko,,,, być może wskoczysz na październik

Pamiętaj jak tylko fasoleczka wróci do Ciebie pochwal się nią od razu i tym razem będę zaciskała kciuki żeby już siedziała bezpiecznie w domku.....
Gratuluję wszystkim nowym sierpnióweczkom. Cieszę się, że tyle kobietek zaludni ziemię w sierpniu
Miłego wieczoru słonka.....