Ja niestety mam smutną wiadomośc w tym tygodniu pożegnaliśmy się z naszym maleństwem, po cięzkich bojach i walce niestety nie udalo się, narazie nie pytajcie o nic jak sie troche otrząsnę to postaram się coś wiecej napisac, wylądowałam pewnej nocy ze strasznymi bólami brzucha w szpitalu potem krwawienie .....
Mam nadzieje że już żadnej z Was to nie spotka
przykro mi... :-(
Witam się z rańca

Wczoraj już nie wchodziłam, bo od 14 zrobiliśmy sobie walentynkowy wypad do Częstochowy. Zarezerwowaliśmy sobie bilety do kina na Ciacho. Poszliśmy sobie na pyszny obiadek popity fantą;-) jak mi się chciało gazowanego, cały czas zresztą mi się chce. Później pojechalismy do galerii i T. jak zwykle przepadł w zegarkach i obrączkach... ja mu ino towarzyszyłam, bo zegarki mnie nie kręcą, a biżuteria tym bardziej, nawet slubna. Wpadliśmy do dwóch dziecięcych sklepów, jakie piękne są malusie body, no śliczności.. Ale nic nie kupiliśmy, jeszcze czas

a później polecieliśmy na film, zresztą świetny.. bardzo mi się podobał, z uśmiechniętą michą z kina wychodziłam.. zachwycona byłam Karolkiem, jesli ktoś oglądał, świetna gra Małaszyńskiego...

tak poza tym scena z porodem, uhhhh....
Dzisiaj Walentines Day, ale my już go mamy za sobą:-) ale w ramach małej poprawki zmykamy dziś na basen... dawno nie byłam.
Już jestem po śniadanku, nadal serki, mleczka i jogurty królują, a jak T. wstanie to go wyślę po rzodkiewki, bo wcoraj mi kupił i zjadłam na raz... pychaaa
no to co dziołszki, miłego dnia zakochanych
