reklama

Sierpień 2010

Pajko i inne dziewczyny rozmyślająe nad położną.

Ja dlugo się nie zastanawiałam, dostalam od ginekologa namiary na jego "znajomą" położną z czasów gdy pracował w szpitalu i twierdze,że te 500zł były najlepiej wydanymi pieniędzmi w ciąży.
Położna skonczyła dyżur wieczorem, w nocy dostałam skurcze, zadzwoniłam do niej i kazała jechać do szpitala. O 5 nad ranem zadzwonił do niej mąż,że zostaję przyjęta na porodówkę i w ciągu 30 minut była przy mnie. Co mi to dało?
Komfort i zaufanie, spokój... pokazywała mi jak się ruszać, masowała plecy, sama przebiła pęcherz,który nie chciał jakoś pęknąć choć skurcze były mocne i rozwarcie coraz większe,
dozowała leki wg własnego doświadczenia, masowala nawet piersi żeby się oksytocyna wydzielała :p robiła wszystko bym urodzila szybko, w miarę bezboleśnie. Dawała mi poczucie bezpieczeństwa. Mąz z tyłu kibicował jedynie i masował plecy jak go wyzywałam :)
Dzięki niej i tylko dzięki niej poród nie by dla mnie zlym doświadczeniem.
Miała też staly kontakt z moim ginekologiem.

Wczoraj podczas rozmowy z lekarzem gdy powiedzialam,że chcę mieć ponownie tą położną on także się uspokoił " O, to świetnie. Ewunia poradzi sobie nawet z 4kg dzieckiem bez nacinania". Chodzi też o to, by pilnowała by mnie żaden lekarz ni chciał ciąć. Ma skupić się na ochronie krocza maksymalnie i sygnalizować wszystkim, że jeśli nie chcą krwotoku,mają sobie dac spokój.
Tym bardziej poświęcę te pieniądze - choćbym miała odkładać po 100zł miesięcznie.
 
reklama
Hej dziewczyny :-) mnie obudził straszny ból głowy wogóle nie wiem skądi dlaczego -makabra zaraz mi ją rozsadzi :wściekła/y:

Dziewczyny, a odczuwacie bóle mięśni/kości? Sama nie wiem co jest, ale mimo, że nie ćwiczę mam takie jakby zakwasy oraz ból w kolanach, kręgosłupie. Trochę to przeszkadza.

Mnie także często bolą kolana i kręgosłup

Witam i ja,
W Warszawie też dzisiaj strasznie ponuro... a wczoraj takie ładne słoneczko było :eek:

W Szczecinie też okropna pogoda nawet śnieg znów zaczął pruszyć :eek:
 
Bombusia ja to z pytalskich jestem hihihi, pewnie mnie tam niezle znielubią bo zagadam ich pytaniami...
u mnie sie boja by szyjka (a raczej ten kikucik) sie nie otworzył... ale pewnie dlatego ide na obserwacje bo beda patrzec jak sie szyjka zachowuje przy wzroscie ciazy...
a powiedz na zywca zaszywaja?? jak to wyglada?
 
Pajko i inne dziewczyny rozmyślająe nad położną.

Ja dlugo się nie zastanawiałam, dostalam od ginekologa namiary na jego "znajomą" położną z czasów gdy pracował w szpitalu i twierdze,że te 500zł były najlepiej wydanymi pieniędzmi w ciąży.
Położna skonczyła dyżur wieczorem, w nocy dostałam skurcze, zadzwoniłam do niej i kazała jechać do szpitala. O 5 nad ranem zadzwonił do niej mąż,że zostaję przyjęta na porodówkę i w ciągu 30 minut była przy mnie. Co mi to dało?
Komfort i zaufanie, spokój... pokazywała mi jak się ruszać, masowała plecy, sama przebiła pęcherz,który nie chciał jakoś pęknąć choć skurcze były mocne i rozwarcie coraz większe,
dozowała leki wg własnego doświadczenia, masowala nawet piersi żeby się oksytocyna wydzielała :p robiła wszystko bym urodzila szybko, w miarę bezboleśnie. Dawała mi poczucie bezpieczeństwa. Mąz z tyłu kibicował jedynie i masował plecy jak go wyzywałam :)
Dzięki niej i tylko dzięki niej poród nie by dla mnie zlym doświadczeniem.
Miała też staly kontakt z moim ginekologiem.

Wczoraj podczas rozmowy z lekarzem gdy powiedzialam,że chcę mieć ponownie tą położną on także się uspokoił " O, to świetnie. Ewunia poradzi sobie nawet z 4kg dzieckiem bez nacinania". Chodzi też o to, by pilnowała by mnie żaden lekarz ni chciał ciąć. Ma skupić się na ochronie krocza maksymalnie i sygnalizować wszystkim, że jeśli nie chcą krwotoku,mają sobie dac spokój.
Tym bardziej poświęcę te pieniądze - choćbym miała odkładać po 100zł miesięcznie.


wiesz u mnie to jest wydatek dwa razy wiekszy a nie kazdego stac na wywalenie 1000 zł ot tak. A czy to musi byc połozna z danego szpitala?
 
Pajko - chyba tak.. a nie masz jakiejś innej? Poszukaj na forach. 1000zł to faktycznie bardzo dużo. 500 zł to wydatek, ale do przegryzienia. To chyba jedna z niższych stawek "prywatnych" położnych.
 
Pajko - chyba tak.. a nie masz jakiejś innej? Poszukaj na forach. 1000zł to faktycznie bardzo dużo. 500 zł to wydatek, ale do przegryzienia. To chyba jedna z niższych stawek "prywatnych" położnych.

wiesz tyle kosztuje w tym szpitalu gdzie ja chce rodzic wynajecie poloznej a nie wiem jakby to było gdyby nie z danego szpitala połozna była, ale chyba tak byc nie moze.

Ja sie troche boje bo moja lekarka chce mi odstawic lek na podtrzymanie i mam stracha:-(a to juz za 10 dni
 
reklama
Bombusia ja to z pytalskich jestem hihihi, pewnie mnie tam niezle znielubią bo zagadam ich pytaniami...
u mnie sie boja by szyjka (a raczej ten kikucik) sie nie otworzył... ale pewnie dlatego ide na obserwacje bo beda patrzec jak sie szyjka zachowuje przy wzroscie ciazy...
a powiedz na zywca zaszywaja?? jak to wyglada?

Nie to nie jest na żywca. Ja dostałam "głupiego Jasia" w żyłę i odleciałm totalnie, także nic nie pamiętam, podobno się śmiałam, mówiły mi kobitki z sali, ale to moze tak działać, potem to zwymiotowałam podobno też dobrze. Ja poprostu w 6m-cu dostałam starsznebóle macicy (jak do porodu) i lekarz zobaczył, że jest spore rozwarcie no i kazał zaszyć, potem musiałam bardzo się oszczędzać zero dzwigania, sprzatania, bo jak się forsowałam to ból powracał, więc 3 m-ce mieszaliśmy u teściowej i jak nic nie robiłam to bóli nie było.
A czy bierzesz teraz jakieś lek dopochowo np.???
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry