milusia83
Podwójna mamuśka:)
Kasia 2506 trzymam kciukasy za wizytę
Lobelia moje gratulacje, tym większe, że czekaliście tyle lat na upragnione szczęście, będzie dobrze
Co do glukozy to wybieram się za 3 tygodnie, fuuuuuj, mogłabym wypić kwaśne, gorzkie tylko nie słodkie, zabiorę ze sobą duuużą cytrynę
Ja dzisiaj w pracy wybiegłam na przerwie wysłać korespondencję i kurczę maluszek tak zaczął kopać, że musiałam stanąć i pomasować brzuszek, bo sobie upatrzył chyba sprężynkę z mojego pęcherza. Kurcze na razie takie maleństwo i tak daje czadu, to co dopiero będzie jak będzie duże
Lobelia moje gratulacje, tym większe, że czekaliście tyle lat na upragnione szczęście, będzie dobrze
Co do glukozy to wybieram się za 3 tygodnie, fuuuuuj, mogłabym wypić kwaśne, gorzkie tylko nie słodkie, zabiorę ze sobą duuużą cytrynę
Ja dzisiaj w pracy wybiegłam na przerwie wysłać korespondencję i kurczę maluszek tak zaczął kopać, że musiałam stanąć i pomasować brzuszek, bo sobie upatrzył chyba sprężynkę z mojego pęcherza. Kurcze na razie takie maleństwo i tak daje czadu, to co dopiero będzie jak będzie duże



co do wizyty to ja rozumiem ze jestem jednym z setek przypadków ale po takim ciągłym wmaiwaniu mi zaczynam się czuć winna że ja taki słoń i może przez to można przegapić coś ważnego u malucha :-( poza tym przez jakiś czas pracowałam w przyszpitalnym laboratorium i codziennie rejestrowałam klikudziesięciu pacjentów i do każdego potrafiłam powiedzieć dzień dobry do widzenia i w miarę mozłiwości wyjaśnić wątpliwości i jak rozmawiałam z każdą z tych osób to patrzyłam im w oczy ze zwykłego ludziekiego szacunku do drugiej osoby ale może ja w ogóle jestem dziwna

jak tak dalej będzie jadę do szpitala