reklama

Sierpień 2012

reklama
cornelka pisze:
Dzag przygotowywali wam mleko w środku nocy? U nas w szpitalu robili rano na całą dobę, mleko stało w lodówce i odgrzewało się je w mikrofali. Dowiadywałam się o sposób przyrządzania i jest jakoś specjalnie pasteryzowane, właśnie na potrzeby szpitali, tylko już nie pamiętam dokładnie nazw.
U nas w szpitalu też trzymali w lodówce i tylko do mikrofali wrzucali. Ale robili chyba 2 razy na dobę. Nie wiem jak z tym naszym Pepti, ale na pewno tak robili ze zwykłymi mlekami.

milionka, z tą odpornością to chyba bardziej skomplikowane. Tak jak pisze k4rol4, niekoniecznie dziecko karmione krócej piersią będzie częściej chorowało. Tak mi się coś myśli, że to jednak głównie wrodzone predyspozycje dziecka mają większe znaczenie. A mleko mamy to tak na dokładkę ;-). U nas na przykład wyszło, że Tymek ma bardzo niski poziom immunoglobulin IgA i IgG - i choćbym nie wiem jak go faszerowała moim mlekiem (choć teraz już nie ma na to szans) - i tak mi będzie chorował, dopóki jego organizm nie nadrobi tych braków :baffled:. Tak więc mówię Ci, nie stresuj się, głowa do góry i pomyśl, że takie butelkowe karmienie też może być fajne. Ja na przykład, jak Tymek jest bardzo głodny i muszę go zająć czymś żeby nie płakał aż nie przygotuję mleka, tańcuję z nim po pokoju i mieszam mleko w rytm piosenki z reklamy żarcia dla kotów Sheba, tej z Evą Longorią :-p. Tańcujemy po pokoju jak Eva :-). I jest wesoło :-p.

milionka pisze:
Zauważyłam, że o której by nie był myty to i tak nas przeciąga do 22-22:30 więc teraz staramy się kąpać go po 21:30 - potem jedzonko i zazwyczaj zasypia bez problemu, chwila bujania na rączkach i od razu łóżeczko,
Ha! No i idealnie :-). To jest pierwszy krok do przesunięcia mu pory kąpania na taką, która bardziej Wam pasuje :-). Skoro już się przyzwyczaił, do rytmu kąpanie-jedzonko-sen to możecie mu powolutku, co kilka dni, przesuwać nawet o marne 15 minut to kąpanie. Szczególnie, że niedługo parszywa zmiana czasu i kąpanie przesunie się Wam prawie w noc...:eek:

Olga RaQ pisze:
doti - teściową to wystrzelić w kosmos...
Ojjj, oby nie wróciła z prędkością światła jak wczoraj ten Szwajcar...:eek:

Exotic87 pisze:
Juz nie wyrabiam psychicznie nie wiem czy to zachowanie przejsciowe czy on poprostu taki bedzie.
od dzisiaj wprowadzam rutyne i nie juz jedzenie na zawolanie
Według mnie to dobry pomysł :tak:. Na pewno na początku będzie ciężko z tym jedzeniem (przeżywałam to ostatnio w szpitalu), ale jak wytrwasz kilka dni to Oliver powinien się przyzwyczaić. Tak naprawdę to ja dopiero po wyregulowaniu jedzenia poznałam Tymka. Głupio brzmi, ale tak jest :tak:. Teraz już widzę kiedy jest śpiący, i wiem, że jest to mniej więcej o stałych porach. On też już wie, że przewijanie to nie męczenie go przez mamę (bo do tej pory był przeważnie płacz, nie licząc nocnego przewijania), tylko taka zabawa i nie ma co płakać. I że zaraz po przewijaniu, jak go już mama wariatka wycałuje po stopach i "popierdzi" po brzuchu, będzie dalej zabawa :-). Mówię za siebie oczywiście - ale mnie to sporo ułatwiło.
A mój Tymek też miał przed szpitalem taki ciężki okres. Przez jakieś 3 tygodnie całymi dniami nie spał, płakał, w ogóle nie interesowała go zabawa czy nawiązywanie ze mną kontaktu :wściekła/y:. Aż go czasem zostawiałam w łóżeczku ryczącego, żebym się sama mogła uspokoić. Ale po kilku minutach leciałam do niego na złamanie karku :-p. Nagle, jak mu stuknął 3 miesiąc i wszedł w czwarty, samo mu przeszło, ja w każdym razie nie robiłam nic innego niż dotychczas :eek:. Nie znam się... ale może tak to już jest...?
No chyba, że to po prostu brzuszek mu dokucza...

gorgusia pisze:
kilka dupereli dla Kacora,
Buahaha :-D:-D. Kacor. Urocze. U mnie grzeczne dziecię to Tymuś, ale wredne, marudzące i płaczące to już Tymosław. Dziewczyny, jakie macie jeszcze "przezwiska" dla swoich pociech? :-)

Ja pitole!!! Irisson, nie słyszałam o tym... Co za gnidy z bab...:wściekła/y: Jakim sukinsynem trzeba być, żeby coś takiego wymyślić, a potem jeszcze być twardym widząc i słysząc to wszystko...:no: Biedne dzieciaczki :-(. Aż mi się nóż w kieszeni otwiera jak pomyślę, że ktoś mógłby tak postąpić z moim Tymusiem...:angry: Łapska bym tym właścicielkom połamała, słowo daję.


A co od siebie...? Stosunki z Mkiem się poprawiły, Tymek tak dzisiaj wymęczony że padł godzinę temu i śpi (ciekawe co będzie w nocy, bo dopiero teraz powinien iść spać....:eek:), ja przeszczęśliwa bo kupiłam Tymkowi na ścianę meeega naklejkę z Kubusiem Puchatkiem i Tygryskiem za marne 7,50zł :-) (co ciekawe - w sklepie który zwał się "Wszystko po 4 złote :-D") i w końcu będzie miał na czym oko zawiesić. Zaraz nażrę się chrupków, obejrzę moje serialiki i poczekam na M aż wróci, walniemy sobie moją ulubioną Kadarkę :-D. Żyć nie umierać. Aż szkoda, że to nie my doczekałyśmy się rocznego urlopu macierzyńskiego...:-( No cóż, następne dziecko się załapie :-D.
 
Ostatnia edycja:
A ja wróciłam do świata internetu bo blisko 2 tyg:wściekła/y: Niestety nie dam rady po nadrabiać przeleciałam tylko pobieżnie.
Co do wychodzenia z dziećmi, ja jak idę gdzieś bez niej to zaraz tęsknie, to jest taka grzeczne wspaniałe dziecko tak ją kocham, że nie mam najmniejszej przyjemności wychodzeniu bez niej. A maluje się nawet na spacery, ubieram się normalnie nie dresowo więc mi nie tęskno do ludzi, szczególnie, że mam przymusowe wyjścia do sądu w środy.
U nas dziś przepiękna pogoda, byliśmy u tatka w pracy, potem w chuście z psem na bardzo długim spacerze, Disiek gonił bażanty, potem sama skończyłam do Ikei, kąpiel i dzieć do spania, Ula dziś znów przespała bite 7 h w nocy i prawie wstała z tatą równo do pracy. Z M też nam się super układa i to wszytko dzięki niej, rok temu przepłakałam cały dzień bo dziś dzień dziecka utraconego, a dziś jestem zmęczona ale na prawdę szczęśliwa.
 
Asia i inne dziewczyny, które to przeszły, bardzo współczuję tych przykrych dni... Ciężko mi sobie nawet wyobrazić taką sytuację. Ale najważniejsze, że nie traci się nadziei i próbuje. I zobacz, jakie cudowne dziecko macie, ile Wam daje szczęścia i radości. Bo dziecko to rzeczywiście najwspanialszy dar pod słońcem.

Nasz dzień też był nawet udany. Lilcia dała mi pospać prawie do 9. Miała jedną pobudkę w nocy po 4, czyli naprawdę nieźle. Później pojechaliśmy na to usg węzłów chłonnych. Lila była naprawdę grzeczna, gdy babka tą dużą głowicą jeździła jej po szyi, pod pachami, w pachwinach. Patrzyła cierpliwie, kilka razy się zniecierpliwiła, ale ogólnie byłam z niej bardzo dumna. Okazało się, że ten guzek ma kształt owalny i w najszerszym miejscu ma 2.5 cm. Cholera nie wiem, co to może być. Babka sugerowała, że być może powiększony węzeł, ale dziś nie konsultowaliśmy tego u chirurga, bo z powodów osobistych odwołał wizytę. Jedziemy więc do innego jutro na 16:20. Kolejny dzień czekania. Jutro też na 17:30 usg bioderek. Mam nadzieję, że Lilcia wytrwa te wszystkie wizyty. Tak bym chciała, żeby wszystko było dobrze. Żebym w końcu się uspokoiła, jeśli chodzi o ten guzek. To dziecko dało nam tak wiele szczęścia i radości, że ... zresztą Wy to uczucie na pewno doskonale rozumiecie. Wiadomo, czasem jest zmęczenie i złość, że dziecko płacze, marudzi, nie chce spać. Ale obok tego wielka, wielka miłość.

Dzięki wszystkim dziewczynom, które napisały o rytmach dnia dzieciaczków. Rzeczywiście coś w tym jest. Stałość, powtarzalność, rutyna, którą wyrabia się z czasem. Tak jak Dzag napisałaś, że jakiś czas temu Tymek jeszcze inaczej funkcjonować. A teraz już ma stałe pory, dzięki którym Ty go lepiej rozumiesz i poznałaś. I wydaje mi się, że bardzo powoli mam to samo z Lilcią. I wierzę, że jeśli wyrobimy sobie tę regularność, rytm, to i ja się będę z tym lepiej czuła i mała też.

Dziś byłyśmy na naszym stałym, półtoragodzinnym spacerze. Bąbel też się załapał i biegał szczęśliwy po lesie. A ja miałam chwilę wytchnienia i mogłam nadrobić rozmowę z mamą :tak:

Jeśli chodzi o M, to też wolę z nim różne rzeczy załatwiać, jeździć, spędzać czas. Też lubię bliskość Lilci i mimo, że nie raz sobie obiecywałam, że skoczę gdzieś sama, by mieć chwilę dla siebie, to i tak kończyło się na wspólnych wypadach. I czasem zabieramy małą do centrów handlowych, choć staramy się nie na długo. Z tymi facetami to właśnie tak jest - że mogą denerwować, ale są ważni i potrzebni. Mój M, mimo, że czasem mnie wkurza (podobnie jak ja jego :)), daje mi duże wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, a to jednak bardzo ważne.

Gorgusia gratuluję udanego dnia, myślę, że będziesz miała coraz więcej takich dni.

A ja obejrzę do końca lekarzy, na perfekcyjną już chyba sił mi nie starczy, więc idę spać. Jutro w planach spacer (jeśli nie będzie padało) i wizyty u lekarzy.

Dobrej nocy mamusie.
 
może któraś sie zna bo mam pytanie-kupiłam na allegro maść miał być alantan a przysłali mi alantan plus - używam go przy przewijaniu małego - czy tego plus mogę też używać czy on się dla dziecka nie nadaje??
 
milionka i bardzo dobrze znalazłaś jakieś pozytywy tego nie ma spiny;-)
exotic
u mnie kolki były i nadal są wróciły:-( od dwóch dni mała wogóle nie śpi i płacze a przez kilka dni było dobrze:-( dzag mam nadzieję że mojej te kolki przejdą jak twojemu Tymkowi;-) a apropos przezwisk mój tz mówi na mała jak jest niedobra mój niedobry syneczku:-pbo jest łysa i ma zakola po tatusiu:tak: i tym mnie wkurza a ja wstyd się przyznać ale jak nam daje popalić ostro to mówię na nią pipka :eek: a jak jest kochana to mróweczka brzoskwinka gwiazdeczka ;-) wogóle tak na nią mówiliśmy zanim imię wybraliśmy bo mieliśmy problem dla chłopaka nie było by problemu bo dawno wybraliśmy zgodnie ,że właśnie Tymek jak u ciebie no ale dla dziewczyny był problem:-p i robiłam to samo co ty z uspokajaniem się i zostawianiem w łóżeczku a nagle leciałam jak głupia:baffled:
gorgusia zapomniałam napisać ale kiedyś na zdjęciach przyuważyłam i mamy tą samą wanienkę :tak: a co do wychodzenia to ja wychodze 3 dni w tygodniu do szkoły :-( uwierz że może na początku to jest fajny taki odpoczynek ale teraz to tęsknie niemilosiernie jak wychodzę bez niej i nic tylko myślę kiedy wrócę do domku i ją przytule:-( tak samo jak asia.
U nas znów powróciły kolki:-( jutro mamy usg i strasznie się boję nadal jej chrupie w prawym bioderku i strasznie się boje co powie lekarz:-( trzymajcie kciuki!!
 
reklama
edit: milionka apropos maści też ostatnio kupiłam i w aptece mi pani powiedziała że ten plus ma tylko jeden dodatkowy składnik i jest lepszy ale niewiem czemu ten składnik ma służyć:-p. Też używam do pupy i farmaceutka powiedziała że można
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry