Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
U nas w szpitalu też trzymali w lodówce i tylko do mikrofali wrzucali. Ale robili chyba 2 razy na dobę. Nie wiem jak z tym naszym Pepti, ale na pewno tak robili ze zwykłymi mlekami.cornelka pisze:Dzag przygotowywali wam mleko w środku nocy? U nas w szpitalu robili rano na całą dobę, mleko stało w lodówce i odgrzewało się je w mikrofali. Dowiadywałam się o sposób przyrządzania i jest jakoś specjalnie pasteryzowane, właśnie na potrzeby szpitali, tylko już nie pamiętam dokładnie nazw.
. Tak więc mówię Ci, nie stresuj się, głowa do góry i pomyśl, że takie butelkowe karmienie też może być fajne. Ja na przykład, jak Tymek jest bardzo głodny i muszę go zająć czymś żeby nie płakał aż nie przygotuję mleka, tańcuję z nim po pokoju i mieszam mleko w rytm piosenki z reklamy żarcia dla kotów Sheba, tej z Evą Longorią
. Tańcujemy po pokoju jak Eva :-). I jest wesoło
.Ha! No i idealnie :-). To jest pierwszy krok do przesunięcia mu pory kąpania na taką, która bardziej Wam pasuje :-). Skoro już się przyzwyczaił, do rytmu kąpanie-jedzonko-sen to możecie mu powolutku, co kilka dni, przesuwać nawet o marne 15 minut to kąpanie. Szczególnie, że niedługo parszywa zmiana czasu i kąpanie przesunie się Wam prawie w noc...milionka pisze:Zauważyłam, że o której by nie był myty to i tak nas przeciąga do 22-22:30 więc teraz staramy się kąpać go po 21:30 - potem jedzonko i zazwyczaj zasypia bez problemu, chwila bujania na rączkach i od razu łóżeczko,

Ojjj, oby nie wróciła z prędkością światła jak wczoraj ten Szwajcar...Olga RaQ pisze:doti - teściową to wystrzelić w kosmos...

Według mnie to dobry pomysłExotic87 pisze:Juz nie wyrabiam psychicznie nie wiem czy to zachowanie przejsciowe czy on poprostu taki bedzie.
od dzisiaj wprowadzam rutyne i nie juz jedzenie na zawolanie
. Na pewno na początku będzie ciężko z tym jedzeniem (przeżywałam to ostatnio w szpitalu), ale jak wytrwasz kilka dni to Oliver powinien się przyzwyczaić. Tak naprawdę to ja dopiero po wyregulowaniu jedzenia poznałam Tymka. Głupio brzmi, ale tak jest
. Teraz już widzę kiedy jest śpiący, i wiem, że jest to mniej więcej o stałych porach. On też już wie, że przewijanie to nie męczenie go przez mamę (bo do tej pory był przeważnie płacz, nie licząc nocnego przewijania), tylko taka zabawa i nie ma co płakać. I że zaraz po przewijaniu, jak go już mama wariatka wycałuje po stopach i "popierdzi" po brzuchu, będzie dalej zabawa :-). Mówię za siebie oczywiście - ale mnie to sporo ułatwiło.
. Aż go czasem zostawiałam w łóżeczku ryczącego, żebym się sama mogła uspokoić. Ale po kilku minutach leciałam do niego na złamanie karku
. Nagle, jak mu stuknął 3 miesiąc i wszedł w czwarty, samo mu przeszło, ja w każdym razie nie robiłam nic innego niż dotychczas
. Nie znam się... ale może tak to już jest...?Buahahagorgusia pisze:kilka dupereli dla Kacora,

. Kacor. Urocze. U mnie grzeczne dziecię to Tymuś, ale wredne, marudzące i płaczące to już Tymosław. Dziewczyny, jakie macie jeszcze "przezwiska" dla swoich pociech? :-)
Jakim sukinsynem trzeba być, żeby coś takiego wymyślić, a potem jeszcze być twardym widząc i słysząc to wszystko...
Biedne dzieciaczki :-(. Aż mi się nóż w kieszeni otwiera jak pomyślę, że ktoś mógłby tak postąpić z moim Tymusiem...
Łapska bym tym właścicielkom połamała, słowo daję.
), ja przeszczęśliwa bo kupiłam Tymkowi na ścianę meeega naklejkę z Kubusiem Puchatkiem i Tygryskiem za marne 7,50zł :-) (co ciekawe - w sklepie który zwał się "Wszystko po 4 złote
") i w końcu będzie miał na czym oko zawiesić. Zaraz nażrę się chrupków, obejrzę moje serialiki i poczekam na M aż wróci, walniemy sobie moją ulubioną Kadarkę
. Żyć nie umierać. Aż szkoda, że to nie my doczekałyśmy się rocznego urlopu macierzyńskiego...:-( No cóż, następne dziecko się załapie
.
Niestety nie dam rady po nadrabiać przeleciałam tylko pobieżnie.
, ale nie jestem pewna czy to była ona... W każdym razie te zegary cholernie drogie były... A w Biedronce od 22 października będą podobne, za 19,90 zł :-). Tylko tych wzorów do wyboru mało... No, ale zawsze :-).
bo jest łysa i ma zakola po tatusiu
i tym mnie wkurza a ja wstyd się przyznać ale jak nam daje popalić ostro to mówię na nią pipka
a jak jest kochana to mróweczka brzoskwinka gwiazdeczka ;-) wogóle tak na nią mówiliśmy zanim imię wybraliśmy bo mieliśmy problem dla chłopaka nie było by problemu bo dawno wybraliśmy zgodnie ,że właśnie Tymek jak u ciebie no ale dla dziewczyny był problem
i robiłam to samo co ty z uspokajaniem się i zostawianiem w łóżeczku a nagle leciałam jak głupia
a co do wychodzenia to ja wychodze 3 dni w tygodniu do szkoły :-( uwierz że może na początku to jest fajny taki odpoczynek ale teraz to tęsknie niemilosiernie jak wychodzę bez niej i nic tylko myślę kiedy wrócę do domku i ją przytule:-( tak samo jak asia.
. Też używam do pupy i farmaceutka powiedziała że można