reklama
M
milionka
Gość
Zuzia wydaje mi się jednak że to zależy od dziecka. Moje śpi w dzień często, zazwyczaj ma też koło 19 drzemkę a o 22 idzie spać i śpi do 6 a czasami nawet do 8, potem je bawi się chwilę i jeszcze często idzie na 2h spać.
Agnieszka_72
Fanka BB :)
Zuzia fajnie że się odezwałaś. Córcia śliczna a Ty jesteś zuch-dziewczyna, że dajesz radę z taką gromadką.
Mala.di - już się o Ciebie wszystkie martwiłyśmy tak długo się nie odzywałaś. Mam nadzieję, że malutka da Ci trochę więcej spokoju i że z alimentami załatwisz pomyślnie.
Pamelcia, my już po wizycie u alergologa. Dostaliśmy recepty na Bebilon Pepti i na maść robioną. Ale nie podpytałam Panią doktor o wszystko co chciałam bo Młody bardzo się awanturował podczas wizyty a ona też jakaś taka dziwna była, senna i trochę niemiła czym mnie zdziwiła bo od lat chodzę do niej ze starszym synem i zawsze była super. No nic - każdy ma czasem gorszy dzień. Jeśli chodzi o Twojego M to zgadzam sie z Irisson - jakby było coś na rzeczy to by Ci tego wszystkiego nie opowiedział. Pogadaj z nim jeszcze i zobacz. A może tak Ci to wszystko naopowiadał, żebyś się poczuła trochę zazdrosna ? Może niedopieszczony ? A dołeczkami w pośladkach sie nie przejmuj że Ci nie powiedział. Sam mógł o tym nie pamiętać. W końcu jak często ogląda się własne pośladki ? Szczególnie jesli się nie jest kobietą
Mala.di - już się o Ciebie wszystkie martwiłyśmy tak długo się nie odzywałaś. Mam nadzieję, że malutka da Ci trochę więcej spokoju i że z alimentami załatwisz pomyślnie.
Pamelcia, my już po wizycie u alergologa. Dostaliśmy recepty na Bebilon Pepti i na maść robioną. Ale nie podpytałam Panią doktor o wszystko co chciałam bo Młody bardzo się awanturował podczas wizyty a ona też jakaś taka dziwna była, senna i trochę niemiła czym mnie zdziwiła bo od lat chodzę do niej ze starszym synem i zawsze była super. No nic - każdy ma czasem gorszy dzień. Jeśli chodzi o Twojego M to zgadzam sie z Irisson - jakby było coś na rzeczy to by Ci tego wszystkiego nie opowiedział. Pogadaj z nim jeszcze i zobacz. A może tak Ci to wszystko naopowiadał, żebyś się poczuła trochę zazdrosna ? Może niedopieszczony ? A dołeczkami w pośladkach sie nie przejmuj że Ci nie powiedział. Sam mógł o tym nie pamiętać. W końcu jak często ogląda się własne pośladki ? Szczególnie jesli się nie jest kobietą

Cześć kochane
,
Ja tak na jednej nodze...Jakoś zupełnie ostatnio nie mam kiedy usiąść przy kompie, stąd moje milczenie. Czytam Was na bieżąco na kom, ale pisać z niej nie znoszę, więc pozostaje mi bierna strona BB na co dzień ;-)
U nas wszystko w porządku :-) Mała zdaje się polubiła definitywnie spacery
Nawet zdarza się, że nie histeryzuje przy ubieraniu
Normalnie szok.
Uświadomiłam też sobie ostatnio, całkiem niespodzianie, że życia sobie bez niej nie wyobrażam i że strasznie, straszliwie, ze wszystkich sił ją kocham
Siła tych uczuć to normalnie kosmos jakiś
! Pewnie też tak macie? Niesamowite jaki na dorosłego, dojrzałego człowieka taki bąbelek ma wpływ, jak zmienia cały jego świat, w kilka chwil, to co przed chwilą byłoby męczące - chociażby deficyty samotnych, spokojnych godzin w ciągu dnia, staje się piękne, w każdym razie dla mnie takie jest. Bez Mani u boku jest mi zwyczajnie źle 

Od kilku dni wychodzimy 2 razy dziennie. Raz tradycyjnie w ciągu dnia i dodatkowo zabieram Manię na spacer poranny z psem. Jest czadowo, szczególnie z rana. W parku jesteśmy prawie sami (ja, Mania i Tesiek). Poza nami jest jeszcze pani sprzątająca. Cisza, spokój, można własne myśli usłyszeć. Dobrze mi to robi zdecydowanie
Mam nadzieję, że uda się te wyjścia uskuteczniać codziennie.
Mart ściskam Cię wirtualnie baaaardzo mocno. Wiem jak ciężko jest "rzeźbić" respektowanie potrzeb rodziny w takim typie niezależnego ducha. Masz rację, że tylko metoda małych kroczków, takich dla niego niezauważalnych, nie stanowiących żadnych wyrzeczeń większych może przynieść skutek. Trzymam za Was, za Ciebie kciuki. Nie poddawaj się i pamiętaj, że kropla drąży skałę!
MieMie jak tylko macie warunki, to bierz psiaka
Bez dwóch zdań!
asia współczuję roboty...Należy Ci się wreszcie odpoczynek, no! Mam nadzieję, że już niedługo sobie odsapniesz porządnie u boku swojej boskiej Uleńki
pamelcia spoko, spoko irisson i milionka słusznie prawią. Jakby coś miało być na rzeczy nie usłyszałabyś o całym "zajściu";-) Grunt związku to zaufanie
Mala.di cieszę się, że jesteś...Kochana, a nie myślałaś, żeby małą mm dokarmiać? Skoro jest aż tak absorbująca i tak często je, to może zwyczajnie jest głodna? Może warto sprawdzić jakby funkcjonowała po mm?
Oki lecę, Mania wzywa!
Buziaki :***
Ja tak na jednej nodze...Jakoś zupełnie ostatnio nie mam kiedy usiąść przy kompie, stąd moje milczenie. Czytam Was na bieżąco na kom, ale pisać z niej nie znoszę, więc pozostaje mi bierna strona BB na co dzień ;-)
U nas wszystko w porządku :-) Mała zdaje się polubiła definitywnie spacery
Nawet zdarza się, że nie histeryzuje przy ubieraniu
Normalnie szok.Uświadomiłam też sobie ostatnio, całkiem niespodzianie, że życia sobie bez niej nie wyobrażam i że strasznie, straszliwie, ze wszystkich sił ją kocham
Siła tych uczuć to normalnie kosmos jakiś
! Pewnie też tak macie? Niesamowite jaki na dorosłego, dojrzałego człowieka taki bąbelek ma wpływ, jak zmienia cały jego świat, w kilka chwil, to co przed chwilą byłoby męczące - chociażby deficyty samotnych, spokojnych godzin w ciągu dnia, staje się piękne, w każdym razie dla mnie takie jest. Bez Mani u boku jest mi zwyczajnie źle 

Od kilku dni wychodzimy 2 razy dziennie. Raz tradycyjnie w ciągu dnia i dodatkowo zabieram Manię na spacer poranny z psem. Jest czadowo, szczególnie z rana. W parku jesteśmy prawie sami (ja, Mania i Tesiek). Poza nami jest jeszcze pani sprzątająca. Cisza, spokój, można własne myśli usłyszeć. Dobrze mi to robi zdecydowanie
Mam nadzieję, że uda się te wyjścia uskuteczniać codziennie.Mart ściskam Cię wirtualnie baaaardzo mocno. Wiem jak ciężko jest "rzeźbić" respektowanie potrzeb rodziny w takim typie niezależnego ducha. Masz rację, że tylko metoda małych kroczków, takich dla niego niezauważalnych, nie stanowiących żadnych wyrzeczeń większych może przynieść skutek. Trzymam za Was, za Ciebie kciuki. Nie poddawaj się i pamiętaj, że kropla drąży skałę!
MieMie jak tylko macie warunki, to bierz psiaka
Bez dwóch zdań!asia współczuję roboty...Należy Ci się wreszcie odpoczynek, no! Mam nadzieję, że już niedługo sobie odsapniesz porządnie u boku swojej boskiej Uleńki

pamelcia spoko, spoko irisson i milionka słusznie prawią. Jakby coś miało być na rzeczy nie usłyszałabyś o całym "zajściu";-) Grunt związku to zaufanie

Mala.di cieszę się, że jesteś...Kochana, a nie myślałaś, żeby małą mm dokarmiać? Skoro jest aż tak absorbująca i tak często je, to może zwyczajnie jest głodna? Może warto sprawdzić jakby funkcjonowała po mm?
Oki lecę, Mania wzywa!

Buziaki :***
Mart81
Fanka BB :)
Mala.di dobrze, wszystko ok (no przynajmniej generalnie. Ja mysle tak niesmialo, ze moze lepiej jednak w domu niz gdzies w jakims osrodku.
Aia fajnie, ze tak dobrze Wam sie spaceruje. Moze odezwe sie kiedys jak bede na ursynowie z wozkiem.
Pamelcia zgadzam sie z przedmowczyniami :-) Nie opowiadalby gdyby bylo cos na rzeczy. Badz dumna ze masz w domu takie fajne posladki i naleza do ciebie
Zuzia dzielna mamuska z ciebie :-). Dzieki za porade. My mamy ogolnie jakis rytm dnia. Ale przetrzymac go 3 godziny przed snem, kiedy juz jest zmeczony, bo jest popoludnie i po prostu ma mniejsza tolarancje na niespanie niz w pierwszej czesci dnia - nierealne.A nawet jak nam sie zdarzylo nie spac od 16 i potem kladl sie o 20, to byl dramat z zasypianiem, a wcale nie spal lepiej niz gdyby mial jeszcze jedna drzemke.
Gorgusia wydaje mi sie, ze jednak ja nie mam takiego dramatu jak ty. Bo moj budzi sie wprawdzie na te karmienia, ale natychmiast sam zasypia, nie ma problemu, placzu, noszenia itd. Jesli nie zasnie przy cycu, to zasypia po odlozeniu do lozeczka. Tylko mnie to rozwala, takie wybudzanie sie. A ostatnio to ja potem nie moge zasnac, jak sie wybudze. Mam 20 minut przerwy w spaniu na kazde 2h. A jak nie usne miedzy karmieniami to juz dramat.
No ale jak czytam ile u niektorych z was trwa usypianie i jak wyglada, to z kolei ja tego Wam wspolczuje. U mnie jest tak, ze kapiel jest okolo 19:30, 19:45 cycus, i jesli widze ze przy cycu jest jeszcze dosc pobudzony i aktywny, to jak skonczy jesc przytulamy sie jeszcze kilka minut, chodze z nim po pokoju spiewając (ostatnio klimaty 11.11 - o mój rozmarynie), ale to doslownie wystarczy 3-4 minuty, zeby sie wyciszyl i robi sie senny. I wtedy odkladam go do lozeczka, gasze swiatlo, on sobie lezy z otwartymi oczkami chwile, czasem dluzej, czasem krocej, cos tam sobie mruczy i zasypia. Ale mnie juz wtedy nie ma bo wychodze z pokoju, albo siadam sobie gdzies poza zasiegiem jego wzroku i czekam az zasnie. A jak przy karmieniu jest juz mega senny, to od razu odkladam do lozeczka i wychodze. W ten sposob zasypia samodzielnie. Wyobrazam sobie godzinne, albo dwugodzinne usypianie placzacego dziecka noszac na rekach - to musi byc masakra. Moze gdybym go kladla pozniej, np o 22, to moze mialby dluzsze te drzemki nocne, ale po pierwsze on o 19:30-20 jest juz mega zmeczony i chce spac i nie moge go nie polozyc i trzymac dluzej, po drugie ja mam wtedy jeszcze troche wieczoru przed soba,a po trzecie mysle ze taki maluch powinien jak najwiecej spac przed polnoca. Generalnie spi od 20 do 7 rano, z 5 karmieniami w tym czasie :-( jak nie urok to sraczka. Kazdy ma cos.
Aia fajnie, ze tak dobrze Wam sie spaceruje. Moze odezwe sie kiedys jak bede na ursynowie z wozkiem.
Pamelcia zgadzam sie z przedmowczyniami :-) Nie opowiadalby gdyby bylo cos na rzeczy. Badz dumna ze masz w domu takie fajne posladki i naleza do ciebie
Zuzia dzielna mamuska z ciebie :-). Dzieki za porade. My mamy ogolnie jakis rytm dnia. Ale przetrzymac go 3 godziny przed snem, kiedy juz jest zmeczony, bo jest popoludnie i po prostu ma mniejsza tolarancje na niespanie niz w pierwszej czesci dnia - nierealne.A nawet jak nam sie zdarzylo nie spac od 16 i potem kladl sie o 20, to byl dramat z zasypianiem, a wcale nie spal lepiej niz gdyby mial jeszcze jedna drzemke.
Gorgusia wydaje mi sie, ze jednak ja nie mam takiego dramatu jak ty. Bo moj budzi sie wprawdzie na te karmienia, ale natychmiast sam zasypia, nie ma problemu, placzu, noszenia itd. Jesli nie zasnie przy cycu, to zasypia po odlozeniu do lozeczka. Tylko mnie to rozwala, takie wybudzanie sie. A ostatnio to ja potem nie moge zasnac, jak sie wybudze. Mam 20 minut przerwy w spaniu na kazde 2h. A jak nie usne miedzy karmieniami to juz dramat.
No ale jak czytam ile u niektorych z was trwa usypianie i jak wyglada, to z kolei ja tego Wam wspolczuje. U mnie jest tak, ze kapiel jest okolo 19:30, 19:45 cycus, i jesli widze ze przy cycu jest jeszcze dosc pobudzony i aktywny, to jak skonczy jesc przytulamy sie jeszcze kilka minut, chodze z nim po pokoju spiewając (ostatnio klimaty 11.11 - o mój rozmarynie), ale to doslownie wystarczy 3-4 minuty, zeby sie wyciszyl i robi sie senny. I wtedy odkladam go do lozeczka, gasze swiatlo, on sobie lezy z otwartymi oczkami chwile, czasem dluzej, czasem krocej, cos tam sobie mruczy i zasypia. Ale mnie juz wtedy nie ma bo wychodze z pokoju, albo siadam sobie gdzies poza zasiegiem jego wzroku i czekam az zasnie. A jak przy karmieniu jest juz mega senny, to od razu odkladam do lozeczka i wychodze. W ten sposob zasypia samodzielnie. Wyobrazam sobie godzinne, albo dwugodzinne usypianie placzacego dziecka noszac na rekach - to musi byc masakra. Moze gdybym go kladla pozniej, np o 22, to moze mialby dluzsze te drzemki nocne, ale po pierwsze on o 19:30-20 jest juz mega zmeczony i chce spac i nie moge go nie polozyc i trzymac dluzej, po drugie ja mam wtedy jeszcze troche wieczoru przed soba,a po trzecie mysle ze taki maluch powinien jak najwiecej spac przed polnoca. Generalnie spi od 20 do 7 rano, z 5 karmieniami w tym czasie :-( jak nie urok to sraczka. Kazdy ma cos.
mała di trafiłaś na "dziwną sędziną"
zazwyczaj są po stronie matki. znajomy płaci na 2 synów(studiujących) 1400zł
. gdy powiedział w sądzie że zarabia 1500-1600 to sędzina powiedziała, że jak ma dzieci to niech se znajdzie taką prace żeby je utrzymać
. dopiero gdy jego była żona znowu chciała podwyższyć sąd zapytał jej dlaczego ona nie pracuje, przecież dzieci nie wymagają już stałej opieki 
zazwyczaj są po stronie matki. znajomy płaci na 2 synów(studiujących) 1400zł
. gdy powiedział w sądzie że zarabia 1500-1600 to sędzina powiedziała, że jak ma dzieci to niech se znajdzie taką prace żeby je utrzymać
. dopiero gdy jego była żona znowu chciała podwyższyć sąd zapytał jej dlaczego ona nie pracuje, przecież dzieci nie wymagają już stałej opieki 
M zajmuje się Kacperkiem, a ja chwilę oddycham.
U nas jest tak- ukąpiel około 19-19.30, zalezy od tego jak się trzyma, bo dziś np będzie wcześniej, bo miał krótką drzemkę popołudniową i jest mega marudny. Po kąpieli jest witaminka, czesanie włosków, kremowanie i siadamy na fotelu i Kacper je. Zwykle po jedzeniu chwilkę po potulę i zasypia i odkładam go do łóżeczka. Chwilkę się poszamota i zasypia. Budzi się za jakieś 10min dojeść mleczko, które mu zostało i znowu zjada, utulam go i do łóżeczka. I wtedy już zasypia mocno i śpi do 2-3. No i jak zje o tej 2 czy 3 to nie mogę go wyciszyć. Jest pobudzony, macha rękami, nogami, rozkopuje się, wypluwa smoczek,więc idzie do naszego łóżka, bo tak to bym musiała dyndać nad łóżeczkiem do tej 4.30-5, bo dopiero wtedy zasypia. I budzi się znowu koło 6 na jedzenie, a około 7.30-8 wstaje. Nie wiem w czym tkwi problem. W ciągu dnia ma jedną drzemkę 40 min przed południej, jedną długą na spacerze i znowu krótką popołudniu,więc chyba nie śpi za dużo w ciągu dnia.
Dziś go zaczęłam tulić i przysnęliśmy na moment, obudziłam się cała zalana mlekiem
z przypływu czułości chyba.
I dziś byliśmy na masażu,więc licze,że jednak będzie spokojniejszy.
Mała di- dobrze,że jesteś, bo się tutaj o Ciebie martwiłyśmy.
MieMie- co z psiakiem?
Aia- ja dziś mam dzień depresyjny... nie ogarniam tej kuwety i mnie to dołuje. Ale też mam dni z takim ogromnym poczuciem miłości...takim,że mam wrażenenie,że jest jej aż za dużo.
U nas jest tak- ukąpiel około 19-19.30, zalezy od tego jak się trzyma, bo dziś np będzie wcześniej, bo miał krótką drzemkę popołudniową i jest mega marudny. Po kąpieli jest witaminka, czesanie włosków, kremowanie i siadamy na fotelu i Kacper je. Zwykle po jedzeniu chwilkę po potulę i zasypia i odkładam go do łóżeczka. Chwilkę się poszamota i zasypia. Budzi się za jakieś 10min dojeść mleczko, które mu zostało i znowu zjada, utulam go i do łóżeczka. I wtedy już zasypia mocno i śpi do 2-3. No i jak zje o tej 2 czy 3 to nie mogę go wyciszyć. Jest pobudzony, macha rękami, nogami, rozkopuje się, wypluwa smoczek,więc idzie do naszego łóżka, bo tak to bym musiała dyndać nad łóżeczkiem do tej 4.30-5, bo dopiero wtedy zasypia. I budzi się znowu koło 6 na jedzenie, a około 7.30-8 wstaje. Nie wiem w czym tkwi problem. W ciągu dnia ma jedną drzemkę 40 min przed południej, jedną długą na spacerze i znowu krótką popołudniu,więc chyba nie śpi za dużo w ciągu dnia.
Dziś go zaczęłam tulić i przysnęliśmy na moment, obudziłam się cała zalana mlekiem
z przypływu czułości chyba. I dziś byliśmy na masażu,więc licze,że jednak będzie spokojniejszy.
Mała di- dobrze,że jesteś, bo się tutaj o Ciebie martwiłyśmy.
MieMie- co z psiakiem?
Aia- ja dziś mam dzień depresyjny... nie ogarniam tej kuwety i mnie to dołuje. Ale też mam dni z takim ogromnym poczuciem miłości...takim,że mam wrażenenie,że jest jej aż za dużo.
reklama
Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 7
- Wyświetleń
- 1 tys
- Odpowiedzi
- 24
- Wyświetleń
- 3 tys
Podziel się:
jak by było coś na rzeczy, to by Ci o tych komentarzach nie powiedział