Asia, najważniejsze, że to nie te nerki u Eddiego, oby szybko wrócił do formy - pęcherz i tak kiepska sprawa. Ula już wsadza nóżki do buzi? No nieźle, Lila na razie namiętnie eksploruje swoje dłonie i piąstki w różnych konfiguracjach. Ula to pogodne dziecko, musi się więc radośnie wymęczyć do tej 22.
Irisson, mój M był już wczoraj tak poirytowany tą sytuacją, że musiał się wygadać jak wróciliśmy do domu. Był wkurzony i mówił, że coś tam odpowiedział i jednym ludziom i innej babce, która pokazywała jak małą trzymać, ale myślę, że był też w szoku, że ktoś, jak już się wtrąca, to w taki sposób, że jedynie przeszkadza i wkurza, a nie pomaga. I mnie to też zaskakuje, ludzie za szybko i za pochopnie oceniają, na podstawie małej ilości danych. No ale tego się już chyba nie zmieni. Trzeba sobie tylko wyrobić cięty język, bo jeśli taka sytuacja się powtórzy (co jest wysoce prawdopodobne, bo - jak zauważyła
Asia - mamy jakieś szczęście do dobrych doradców

, to żeby móc inaczej zareagować. No Irisson, ja też pamiętam, jak często pisałaś, że Twój M siedzi w kuchni, pichci coś, wymyśla, a teraz? Proszę, jaka przemiana. I widać, że zaczęło Ci to sprawiać mnóstwo przyjemności - mam nadzieję, że ja też w końcu zaskoczę. Przynajmniej mam noworoczne postanowienie.
Milionka, zrobiłaś super zestawienie siebie i synka

On ma tak świetną i oryginalną fryzurę, dziewczyny będą za nim szalały
Pamelcia sto lat i dla Twojej Amelci. A co jej kupić? Oj ciężki wybór - zależy, czy myślisz o ciuszkach, czy o jakiś fajnych zabawkach. Ja sama myślę, co by tu Lilci kupić na święta i choć wiem, że nic lub niewiele będzie pamiętała, to po prostu moja potrzeba i radość ze wspólnych świąt w powiększonym składzie. Wczoraj z okazji jej 4 miesięcy kupiłam fajne skarpeciochy z grzechotką - grzechotką była głowa lwa - znak zodiaku Lilci

Jak już jej nogi będą wędrowały przed oczy niech przynajmniej widzą fajne rzeczy
Milenaaa śliczną masz córcię
Aia, dobrze, że ta noc już lepiej Wam minęła. Oby kolejne były też lepsze. Moja Lila czasem wyskoczy z 10h snem bez przerwy, ale zwykle jednak budzi się ze 2, 3 razy w nocy.
Dziewczyny, a ja walnęłam sobie wcześniej maseczkę na twarz, wyregulowałam brwi, wykąpałam, nasmarowałam balsamem, pomalowałam paznokcie, słowem, szykuję się na jutrzejsze wyjście wigilijne z pracy. Jestem podekscytowana tym, że zobaczę moich znajomych, że spędzę z nimi trochę czasu, że wychodzę z domu, że chciało mi się naszykować i siebie podreperować

Kochany M wziął z tego powodu specjalnie urlop (choć jest w nowej pracy), żeby pojechać z nami i w razie czego zabrać Lilę na spacer, gdyby zaczęła płakać (bo ostatnio płaczem reaguje na nowe osoby), a żebym ja mogła sobie chwilę z ludźmi porozmawiać. Bardzo się cieszę
I idę zaraz spać, bo zmęczenie z całego dnia i połowy tygodnia wybija. Dziś byłyśmy z Lilą na spacerze, zrobiłam na obiad mielone i zapiekłam karczek w piekarniku, więc mam zapas obiadów

A teraz czas na wypoczynek
