Agnieszka - trzymam mocno kciuki za Was!!
Ja przepraszam, że tak rzadko się odzywam, ale praca zupełnie pozbawiła mnie już czasu wolnego. Po powrocie do domu staram się jak najwięcej go spędzać z dziećmi, które mają teraz trudne okresy - Natalka bunt dwulatka a Wikiemy idzie dolna jedyneczka (już się prawie przebiła). Do tego oboje wstają przynajmniej raz w nocy i to najczęściej o różnych godzinach. Dziś mam wyjątkowo popołudniówkę, więc do 12.30 jestem w domu, ale żeby lekko nie było to Wiki się przeziębił i siedzi ze mną. Nawet w sumie mnie to cieszy bo więcej czasu razem spędzimy

) Teraz śpi, choć już kwęka ale zdążyłam przez ten czas ogarnąć chałupę, zrobić pranie, obiad dla nas i drugi dla dzieci iszybko Was podczytać choć odrobinkę. O 12.30 przyjdzie moja mama mnie zmienić a ja polecę do pracy, z której wrócę dopiero o 19 - akurat na kąpiel i usypianie maluchów. Dobrze że już zaraz weekend, to się wybawimy za wszystkie czasy ;-) Muszę się Wam, pochwalić - Natalka "awansowała" do najstarszej grupy, Panie uznały, że dorównuje swoim starszym kolegom (ładnie mówi, jest odpieluchowana i mądra!) więc zasugerowały, że powinna już codzić do grupy ze starszakami. Jestem dumna ale też trochę mnie to martwi - czy sobie poradzi? Będą nowe Panie, inne, starsze dzieci... no, zobaczymy. Wiki jest w żłobku najmłodszy, więc jest ulubieńcem Pań i innych dzieci, do tego chwalą go, że wesoły, potrafi się zainteresować zabawkami, ładnie je i śpi kiedy trzeba ;-))
Ja też powoli odnalazłam się na nowo w pracy, zawalili mnie tak skutecznie robotą, że już czuję jakbym w ogóle na żadnych macierzyńskim nie była ;-)
o, obudził się mój książe, lecę go wyściskać i obcałować, miłego zimowego dnia sierpnióweczki!!
p.s. statystycznie za niedługi czas, przynajmniej jedna z nas oznajmi nam że jest w kolejnej ciąży.. ciekawe która to będzie ;-) na marcówkach ja byłam pierwsza
