No to sie dzieje u Was ;-)
gosha, mnie tak samo zawsze pozytywnie nastraja buźka Twojej córeczki:-)
ale za to avatar
Olgi, niesamowicie mnie rozczula ..;-) wszystkie bobaski sa piekne, ale Twoja córeczka to juz naprawde wyjątkowo

(bo zgaduje ze to ona jest na tym zdj;p )
i tak w ogole, ja nienawidze jadać w knajpach. jak juz to pizze - choc i tu mialam opory gdy lata temu w moim miescie byla afera ze w da grasso sanepid w sosie czosnkowym znalazł sperme

(na szczescie nienawidze czosnku, wiec nigdy tego sosu nie skosztowałam..)
weronkazz, az mi sie przypomnialo jak rob temu pojechalam z przyjaciółmi nad Świder, i po całym pieknie spedzonym nad rzeką, przy ognisku dniu, złapała nas straszne ulewa

polowa z nas sie pochorowala na drugi dzien. ale pieknie bylo...tak beztrosko. w ogole poprzednie wakacje byly najlepsze, najbardziej szalone w moim zyciu... moze jakos czulam ze to juz ostatnie takie

teraz w dzien w ktorym mialam jechac na woodstock jest przewidywanym terminem porodu mojej Kruszynki
teraz zamiast aktywnie spedzac czas, albo spac np jak to by wypadalo o tej porze

to zajadam sie pyszną szarlotką, popijam to coca-colą i oglądam jakiś chiński film

w koncu trzeba jakos uczcic fakt ze to 37 tydzien sie rozpoczął

a suwaczek mówi, że ciąża jest już donoszona. niesamowite ze to juz tylko 3 tygodnie !!