kakakarolina - z tym mytem to miałam w portfelu 20zł, ale w totalnym bilonie

gdybym rano pamiętała o księdzu to bym sobie zostawiła kasę, a akurat właśnie dałam wszystko mężowi i wpłacił do banku... mogłam puścić przelew do parafii
zresztą chwilę wcześniej moja bardzo pobożna sąsiadka, starsza pani, ta co mi wodę święconą pożyczyła mówiła mi że ksiądz sam mówi że młode małżeństwa mogą nie dawać, no i jak księdzu mówiłam że jestem na wychowawczym i w ciąży to się zmartwił czy mnie nie zwolnią z pracy żebym miała macierzyński, i mówiłam że mąż po pracy na fuchy jeździ żebyśmy się mogli utrzymać, powiedział że bardzo dobrze że udaje nam się sobie radzić, więc pewnie się nie gniewał

ja bym mu chętnie dała, ale nie więcej niż 20zł... ostatnio jak byłam w aptece to mnie starsza uboga pani prosiła o zamianę 20 20 i 10zł na 50 bo księdza będzie miała... na leki nie ma a tyle księdzu daje... no szok
dziś jakiś pechowy dzień, właśnie wyłączyli mi wodę, nie było żadnego ogłoszenia i nawet nie mam odlane na herbatę, a mąż właśnie zszedł na dół i mu ktoś spuścił powietrze we wszystkich kołach!! mam nadzieję że tylko spuścił a nie przebił bo skąd kasa na naprawę..? po raz kolejny się powtórzę: ehhh.....