Mart81
Fanka BB :)
Dzag gratulacje i na pewno synuś szybciutko wyjdzie z inkubatorka, bo to naprawdę granica wcześniacza. Fajnie, że masz go już i że masz to już za sobą.
Asia85 ja mam tak samo, że dłonie mam zdrętwiałe i nie mogę ruszać palcami takie bóle jakby reumartyczne. Ale pomaga mi na to wsadzenie od razu rano przy pierwszym siku dłoni pod lodowatą wodę z kranu. Od razu się krążenie poprawia. Dobrze, że o tym napisałaś, bo myślałam że tylko ja tak mam, i że to mi nie przejdzie i że to nie od ciąży. Stopy też mam sztywne i zdrętwiałe jak wstaję z łóżka to ledwo idę do kibelka. Na spuchnięte pomaga tylko chłodna albo zimna woda - moczenie.
Torbę mam w zasadzie spakowaną, ale nie mam pościeli, materacyka, nic, w ogóle żadnego spania dla dziecka po wyjściu ze szpitala. Chyba będzie spał w kartonie :-)
Mam dość upałów. Miałam ciężką noc, prawie nie spałam, boli mnie brzuch, mały strasznie tam się rusza, kopie, wjeżga, wystawia stopy, mnie to już po prostu boli. Mam wrażenie że przez ostatnie dwa dni mi jeszcze brzuch bardziej wyskoczył. Mam już dosyć. Chyba mam dzisiaj jakiś kryzys. Płakać mi się chce. Nie mam siły się ruszyć, kręgosłup mnie łupie. a muszę jechać do domu bo się alarm popsuł i muszę tam czekać na serwis, potem muszę jechać podpisać umowę na dotację, a na końcu do pracy przynajmniej na 2 godziny, powystawiać faktury i jakieś rzeczy ogarnąć. Płakać mi się chce odkąd wstałam.
Asia85 ja mam tak samo, że dłonie mam zdrętwiałe i nie mogę ruszać palcami takie bóle jakby reumartyczne. Ale pomaga mi na to wsadzenie od razu rano przy pierwszym siku dłoni pod lodowatą wodę z kranu. Od razu się krążenie poprawia. Dobrze, że o tym napisałaś, bo myślałam że tylko ja tak mam, i że to mi nie przejdzie i że to nie od ciąży. Stopy też mam sztywne i zdrętwiałe jak wstaję z łóżka to ledwo idę do kibelka. Na spuchnięte pomaga tylko chłodna albo zimna woda - moczenie.
Torbę mam w zasadzie spakowaną, ale nie mam pościeli, materacyka, nic, w ogóle żadnego spania dla dziecka po wyjściu ze szpitala. Chyba będzie spał w kartonie :-)
Mam dość upałów. Miałam ciężką noc, prawie nie spałam, boli mnie brzuch, mały strasznie tam się rusza, kopie, wjeżga, wystawia stopy, mnie to już po prostu boli. Mam wrażenie że przez ostatnie dwa dni mi jeszcze brzuch bardziej wyskoczył. Mam już dosyć. Chyba mam dzisiaj jakiś kryzys. Płakać mi się chce. Nie mam siły się ruszyć, kręgosłup mnie łupie. a muszę jechać do domu bo się alarm popsuł i muszę tam czekać na serwis, potem muszę jechać podpisać umowę na dotację, a na końcu do pracy przynajmniej na 2 godziny, powystawiać faktury i jakieś rzeczy ogarnąć. Płakać mi się chce odkąd wstałam.

, co to nikogo nie chce urazić. A M bardziej konkretny i potrafi powiedzieć co myśli. Choć jak się wkurzę to też potrafię swoje wyegzekwować, ale nie lubię emocji, które temu towarzyszą. Ja sobie dziś nie wyobrażam budowy domu, nie tylko ze względu na konieczność pilnowania wykonawców, ale organizacji i przygotowania wszystkiego od 0. Sprawy formalne, urzędowe, wybór materiałów. Już przy domu wolno stojącym na etapie urządzania było tyle pytań i dylematów, że przy budowie to by dopiero było. Tym bardziej podziwiam Asia Wasze plany.
ehh ja patrzę na placu zabaw jak niektóre mamy mają czyste dzieci, zastanawiam się "gdzie babcia popełniła błąd?" jak moje zjeżdża po zabłoconej ślizgawce na brzuchu 