k8libby, ostro!
Ja działam od 7, zupa ugotowana, warzywniak zaliczony. Ula zjadła i kaszkę i drugie śniadanie:-) więc kryzys jej chyba minął. Jak jej smakował uparowany banan z gruszką i manną, strasznie. No i zaraz zbieramy się na basen. Dziś mam wychodne, koleżanka ze stolycu

przyjeżdża. Zakupy zrobiłam w almie na necie, dom tylko trzeba ogarnąć.
dzag, super obie radzisz, ja ma w tym w tyg parę rozpraw, urzędów, praca w domu na całego bo jest koniec rok sprawozdawczego i muszę działaś ostro ale np. ja taka rypnięta jestem, że mogę nie pójść spać ale muszę mieć w domu na tip top taka mój *******ec:-) muszą być porządne posiłki dla wszystkich bo ja kocham dobrze zjeść jak wiecie. Ale piszę to bo to nie jest normalne, Twoje odejście jest bardzo zdrowe też bym tak chciała, ale ja nie dam rady pójść spać jak nie posprzątane, mam chyba nerwicę natręctw;-)
A potem zamiast iść spać to zaczytuje się w książce J. Kukuczki, ahh tak pójść z Himalaje:-)
domi, no wiadomo Ula jest number 1 dlatego ostatnio wstałam smażyć pączki o 4.45;-) ale ja o lubię, nie robię tego z musu. Najbardziej lubię jak M wstaje i wszystko chwali, albo jak rodzice przychodzą na nasze weekendowe śniadania.
doti, jesteś wspaniała, na prawdę ja bym w Twoje sytuacji była już dawno wywieziona na sygnale w białym kaftanie

Nie mam cierpliwości za grosz!
No i lipa bo boli mnie od wczoraj zab który jest martwy
Summer, u nas dziś las odpada idziemy z Disiem i psiarzami na Błonia.