weronka pisze:
pupę to sobie wyobrażam jak pod kran wcisnąć, ale łapki? muszę spróbować chyba...
Trzeba tylko opanować właściwą technikę. Jednocześnie trzymanie Bąbla, chwytanie jego rączek łapiących kran i mycie. U nas po myciu koniecznie rzucamy okiem w lusterko. Pytam: "czysty Tymuś?czyyyystyyy!

" A on patrzy i się cieszy

.
martyna, co za babiszcze. Co innego, gdybyś nie ogarniała szkoły, ale jak tak pięknie Ci idzie, to co ona za farmazony opowiada i co ma do tego Twoje wczesne macierzyństwo. Chciałaś to masz i nic jej do tego, a Ty się spokojnie ciesz swoją Kruszynką. No co za krowa. Niedowartościowana jakaś. Trzymam oczywiście kciuki za pięknie zdane wszystkie egzaminy.
malinka, zdrówka dla Kacpra. Kurcze, nie ma nic gorszego niż chore dziecko

. U nas dzisiaj dzień postawiony na głowie. Samochód rano poszedł na serwis, popołudniu miałam odebrać, więc pojechałam po pracy do teściowej, ona poszła do pracy a ja zostałam z Tymkiem i czekałam na Mka aż wróci z pracy a ja będę mogła odebrać samochód. Niestety - samochód nie zrobiony, bo 3,5 godziny w okolicach warsztatu prądu nie było :/. Pożyczyliśmy samochód teścia, Tymka wpakowaliśmy w fotelik starszego kuzyna i przed 20:00 byliśmy w domu. Tymek fotelikiem chyba zachwycony: siedział sobie, przodem do kierunku jazdy, zapatrzony w dal...

No cóż, na swój "dorosły" będzie musiał jeszcze chwilkę poczekać

. No i jak wróciliśmy tak ja ogarnęłam Tymka i zniknęłam w kuchni. Co prawda dopiero teraz wyszłam, ale za to calusieńki wielgachny gar fasolki po bretońsku pięknie pachnie w całym domu. Przepyszna wyszła

. A jutro znowu zakręcony dzień - wcześniejsze wyjście rano, żeby teściowi samochód oddać i zdążyć na autobus do pracy, potem jadę na kolejny serwis samochodu, na drugi końcu Krakowa i jeszcze musimy jakimś cudem złożyć wniosek o dowód osobisty dla Tymka. Bo mamy zaplanowany wyjazd na majówkę za naszą południową granicę, ale o dowodzie zapomnieliśmy :/. Dobrej nocy Dziewczęta.