Ja jeszcze schładzałam mu nóżki i rączki, no i paracetamol i ibum czy ibufen na zmianę podawałam a na noc dawałam czopek paracetamolu. No i przede wszystkim wciskałam picia ile się dało, to bardzo ważne, poić, poić. Na pewno to wszystko wiesz, po prostu piszę jak ja robię, jak u nas radzimy sobie z gorączkami. Powiem Ci, że u starszego synka nie działał ani czopek ani syropki, tylko i wyłącznie rozbierałam go i przytulałam na gołe ciało, zakładałam mu zimne i mokre skarpetki i tylko tak schodziła temperatura. Jak po nocy, jak dzisiaj?
U nas katar rozwinął się na dobre i mamy do tego kaszel, chyba z tego kataru. Póki co psikam mu hipertonicznym roztworem do nosa, potem czyszczę nosek i robię potem inhalację z mgiełki solankowej i chyba jeszcze zrobię mu z soli fizjologicznej ale nie łudzę się, że wygramy.