Ewelinka zdrówka dużo życzę! U nas katar to też masakra, zwłaszcza z zaśnięciem.
Venicee u nas jakoś leci, mały poszedł do żłobka dzisiaj po chorobie, zobaczymy jak długo będzie chodzić bo już na powrocie mi zakaszlał :/
Mój jadł na potęgę, trzeba było się kryć przed nim z jedzeniem bo z buzi chciał wyjmować a teraz nie chce prawie nic jeść, pierogi jeszcze jako tako ale poza tym to nic, no nie, "koladę" czyli czekoladę to tonami mógłby jeść.