All-me ja też mam takie jazdy. Od momentu jak miałam pierwsze plamienie, to też jestem przewrażliwiona na tym punkcie.
Maciejkaa ja dziś wstałam zdroworozsądkowo o 9:30, każdego dnia śpię jak zabita do 11 i jestem taka śpiąca. Czuję, że nie dospałam. Dlatego podziwiam i Ciebie i inne dziewczyny i jednocześnie żal mi, że jesteście takie rozdrażnione, ale myślę, że wszystko jeszcze przede mną i za jakiś czas dobre czasy się skończą.
Dziewczęta, piszecie o zatwardzeniach i zaparciach. No więc odważę się napisać, że ja ani razu nie doświadczyłam w tej ciąży niczego podobnego. Codziennie budzi mnie MEGAmdłość i wszystko przelatuje przez mnie dołem. I się zastanawiam od kilku dni czy to aby dobrze, bo wszędzie się mówi jednak o tych zaparciach.
Maciejkaa ja dziś wstałam zdroworozsądkowo o 9:30, każdego dnia śpię jak zabita do 11 i jestem taka śpiąca. Czuję, że nie dospałam. Dlatego podziwiam i Ciebie i inne dziewczyny i jednocześnie żal mi, że jesteście takie rozdrażnione, ale myślę, że wszystko jeszcze przede mną i za jakiś czas dobre czasy się skończą.
Dziewczęta, piszecie o zatwardzeniach i zaparciach. No więc odważę się napisać, że ja ani razu nie doświadczyłam w tej ciąży niczego podobnego. Codziennie budzi mnie MEGAmdłość i wszystko przelatuje przez mnie dołem. I się zastanawiam od kilku dni czy to aby dobrze, bo wszędzie się mówi jednak o tych zaparciach.
Ja przyznaję się bez bicia, że jestem na L4. Pracuję z dzieciakami, ciągle łapię jakieś choróbska - jak przed ciążą mnie nie ruszały to teraz moja odporność spadła do zera :-( Od grudnia ciągle chodziłam na zwolnienia z powodu choroby, wracałam na kilka dni i znów zwolnienie. Ostatnio miałam takiego fajnego wirusa, że przez 3 dni nie mogłam zbić gorączki. I ja się po prostu boję, bo wydaje mi się, że ciągłe choroby nie są najzdrowsze. Pracy mi trochę szkoda, bo mam fajną, chociaż i tak nie będę miała gdzie wracać, bo umowę mam do końca sierpnia.
.