Maghdalena - ja piję herbatę i olewam te ciążowe zakazy. W pierwszej ciąży nic o herbacie nie wiedziałam i piłam normalnie. Teraz z kolei się z zielonej przerzucilam na czarną z sokiem, bo mi zielona przestała smakować. Kawy też nie tykam, bo mnie odrzuca. A na ból głowy spowodowany niskim ciśnieniem tylko ona pomaga :-(
A z tą kawą to tak:
kupujemy najtańszą fusiatą, wsypujemy sobie ze dwie łyżki do filiżanki, dodajemy oliwę z oliwek (ja daję jeszcze trochę glinki kambryjskiej, ale jak ktoś akurat nie ma w domu ;-) to można olać) i idziemy pod prysznic. Ja namydlam ciało partiami - najpierw brzuch i nakładam trochę papki kawowej i masuję chwilę, potem ręce i tak po kolei. Na pupie skupiam się bardziej ;-)
Ale nie wiem, czy to o taką papkę chodziło, bo dla mnie to po prostu peeling jest. Najlepszy jaki znam. Tylko prysznic po nim wygląda niewyjściowo ;-)