Hej Kobietki kochane! Stęskniłam się, nie było mnie od piątku, bo kultywowałam życie rodzinne

Teraz nadrabiam zaległości, nawet nie wiem ile mam stron do nadrobienia, po prostu czytam
AleksandraMaria, dzięki za odp odnośnie szczepień. U nas wiem, że jest tych szczepień strasznie dużo, zaraz po urodzeniu bez pytania walą WZWB i gruźlicę, nawet jeśli dziecko nie jest w grupie ryzyka. Słyszałam, że te szczepionki mają w sobie dużo rtęci, która jest jakby konserwantem, a szkodzi, bo odkłada się w mózgu, a w szczepionkach wielokrotnie przekracza normy możliwości przerobienia jej bezpiecznie przez organizm noworodka... No i się zastanawiamy co robić. Podobno w innych krajach nie ma takiej ilości tych szczepień, dlatego robię wywiad

więc jakbyś miała jeszcze jakieś info, to będę wdzięczna.
Mam na ten temat artykuł, ale on jest z 2008r i trochę straszny, więc nie będę tu może wklejać linka, bo nie wiem czy jest aktualny. Jak się dowiem, to dam znać.
Co do glukozy, to ja mam skierowanie na 75 i trzy pobrania. Trzymam kciuki za Ciebie w tym temacie i za przemycenie cytrynki. U mnie w lab pani powiedziała, że spoko można sobie wcisnąć, byle nie za dużo
Eweli, gratuluję przeżycia glukozy
Pandora, gratuluję udanego połówkowego

i współczuję bólu kręgosłupa!
IzaV, no to gratulacje takiego aktywnego trybu życia! Nie pomyślałam o Marywilskiej, bo raz tam byłam i straszna chińszczyzna, ale na dzieciowe rzeczy nie patrzyłam... Może uda mi się namówić Małża w któryś weekend, to pojedziemy

No i dobrze, że się Tadzik odezwał

ja tak mam, że jak dużo się ruszam, to mała chyba dużo śpi, albo jest jakaś zmęczona, bo kopie tak leciuteńko i mało. Często ma takie dni, że jest bardzo aktywna, a później przez następny dzień bardzo mało się rusza, jakby odpoczywała
Toska, tak, to są głównie stoiska przeniesione ze stadionu, dużo obcokrajowców-sprzedawców. Dość daleko, bo na Białołęce
Mapy Google Trzeba sobie zaplanować wyprawę na cały dzień

gdybyś chciała w tygodniu, to chętnie z Tobą pojadę, a mój mąż będzie happy, że nie musi pół soboty tam "zmarnować"
Strasznie mnie napiernicza od piątku kość ogonowa, albo jakieś mięśnie w jej okolicy, bo jak dotykam tej kości to nie czuję, ale jak siedzę to tam boli, a jak ćwiczę Kegla, to wtedy najbardziej. Czemu tak? Wiecie cośna ten temat? Macie podobnie?