Oj, przykra ta wiadomość o tamtej dziewczynie. Ja jakoś mam lęk przed cesarką, a już na pewno nie chciałabym na życzenie, mimo, że oczywiście obawiam się bólu w tych miejscach, przy sn. Mimo wszystko to operacja.
Dzisiaj przyjechałam do pracy dość późno i poczułam ból jak na miesiączkę. Zapomniałam rano zjeść Aspargin z magnezem, wczoraj wieczorem też nie brałam, a wcześniej jeździłam rowerem, więc może przez to. Ze 2 godziny mnie trzymało, jeszcze oprócz tego krew z nosa. Wzięłam od razu rozpuszczalny magnez, który mam tu w pracy, potem coś zjadłam, skorzystałam z toalety i w końcu przeszło. Też mam różnie z wypróżnieniami, czasem muszę pędzić do toalety, a czasem trzeba wysiłku i trochę boli. Czuję, że te godzinne podróże samochodem bez klimy mi nie służą. Oczywiście odpuściłam dzisiaj trening. Zajrzę do Ikei obejrzeć materace, bo być może kupimy od znajomych materac, który jest z Ikei do nowego mieszkania. Teraz czuję się całkiem dobrze, ale może to i dobrze, że idę niedługo na zwolnienie i będę miała spokojnie czas na przeprowadzkę na początku czerwca.
Magduś, spokojnie z tymi pomiarami. U mnie poprzednio termin z USG wychodził na 5 sierpnia, a w ostatnim USG na 30 lipca. Widać tak to jest, że dzieci różnie rosną. Jakby coś było nie tak, to lekarz by chyba powiedział.