Loveboiled, dzisiaj po raz pierwszy doświadczyłam bólu miednicy, takiego prawdziwego. Musiałam podbiec na autobus (nie zdążyłam

) i potem miałam problem z chodzeniem, a miałam dzień łażenia: Ikea, rossmann i superpharm, h&m, tk maxx, potem chwile posiedziałam przy obiedzie, potem na mieszkanie, bo był stolarz pomiary pod kuchnię brać, potem zaległy prezent na Dzień Dziecka dać chrześniakowi Męża, czyli jak wyszłam z domu 8.35 to dopiero teraz się położyłam... Młoda daje czadu, w końcu matka się uspokoiła
Ale dzień był udany, kupiłam 8 paczek po 80 szt chusteczek nawilżanych, razem za 18 zł

, krem z filtrem dla małej, pudło na ciuszki, czyli jutro przychodzą płatki mydlane do prania i mogę prać, i prasować

Pudło umyję i ubranka się przynajmniej nie pogniotą i już trochę będę miała z głowy, na pewno rozmiar 56 i część na 62. A na montaż kuchni jesteśmy wpisani na 15-16 lipca, czyli za miesiąc na 100% już u siebie

Myślę, że wejdziemy mieszkać w drugim tygodniu
Ale jestem wykończona, jutro muszę odebrać tylko gniazda i kontakty, które były zamówione i zawieźć je do domu, a tak to w końcu trochę odpoczynku. No, poza jeszcze odkurzaniem i szkołą rodzenia, ale ona dopiero na 19-tą
Bez ładu i składu post, ale ledwo myślę
