pewnie z wscieklosci swoja droga, tylko ze do tego pacana nic nie trafia...bo to ja zdziwiam i przesadzam a oni sa najlepsi najfajniejsi itp... do tego zaczyna mnie wkurzac jego piwkowanie wiecorne. Dobze wie ze ma z tym problem ale jakos nie probuje nawet tego zmienic.
Jutro mu powiem zeby lepiej dokonal wyboru.
Ja na porodowke moge zawiesc sie sama ( bo juz mam doswiadczenie) wiec to juzmu zakomunikowalam, że jade sama jak cos a on niech spada na drzewo.
Ale serio, ja to mega wypoczeta cos teraz jestem...
A oni jada dopiero 27 lipca a 17 sierpnia przyjezdza jego siostra z niemcem, bo on nie umial jej napisac ze ja ich nie chce wiedziec wiec znow bedzie zajebiscie.