Ja chyba też mam takie białawe ślady na bieliźnie, widocznie to normalne, skoro tyle z nas ma.
Muzyki dla małej specjalnie nie puszczam, za to musi być przyzwyczajona do dość głośnego dudnienia na zajęciach rowerowych. Jakoś wtedy jest spokojna, więc chyba się przyzwyczaiła od początku.
Szczerze mówiąc też najbardziej boję się, że coś pójdzie nie tak w czasie porodu, że człowiek te 9 miesięcy chodzi, przekonany, że wszystko jest ok, mała zdrowa, a wystarczy trochę niedotlenienia i mamy chore dziecko.
Nie wiem, czy to dobre miejsce na takie dyskusje, ale tak się zastanawiam: co sądzicie o tym, co się ostatnio u nas dzieje z ustawą o in vitro? Strasznie mnie to martwi, że ktoś chce ludziom odebrać nadzieję na posiadanie własnego dziecka. W dodatku mój tata jest bardzo konserwatywny i nie docierają do niego żadne argumenty - wie swoje, chociaż to ja pracuję na zarodkach (mysich) i trochę znam się na tym. Nam się udało w miarę szybko zajść w ciążę, ale nie każdy ma to szczęście. Mimo wszystko po 5 miesiącach już się zaczynałam bać, że mamy jakiś problem.