Amor, nie jesteś. Ja mojej mamy prosić o pomoc nie zamierzam, ale nie dlatego ze nie będzie chciała. Jak zechce to sama przyjedzie. Okaże się czy można na nią liczyć czy myśli tylko o swojej wygodzie. Zresztą nie znoszę jak ktoś próbuje narzucać mi własne zdanie, bo sama szanuję odrębność poglądów. A więc wolę sama się małym zająć w pierwszych jego tygodniach.
Love A jak to jest z raną po nacięciu, czym myjesz i w jaki sposób, bo dotykanie pewnie boli