Suwina gratulacje.
U nas nocki w miare. Lidka pada po 21 i pobudka zazwyczaj ok 2 i kolejna ok 5-6. Z to w dzień ostatnio daje mi popalić a wieczory są straszne. Caly dzień maruda i nie wiadomo o co chodzi - ręce, mata, lezaczek, bujanie cyc czy smoczek- wszystko na minutę a jak się rozkręci to sie zanosi od płaczu. Karmienie horror bo strasznie sie wkurza, rzuca, macha rękoma i krzyczy a przez to sie krztusi. Jedyne spokojne karmienie to to w nocy kiedy jest zaspana i przez to wszystko lapie mnie dol bo nie wiem o co jej chodzi. A wczoraj powtórka z poniedzialku - od 19:30 do 21 nieprzerwany placz i znowu siedzialam i plakalam z nią.
Moj mąż pracuje na zmiany. Jak ja sie boje co będzie jak będę sama od 14 do 22. Nie wiem jak ogarne mojego trzylatka jak Lidzia będzie odstawiać takie cyrki.