Cześć mamuski
Nie mam kompletnie czasu pisać na forum, ale podczytuje was co jakiś czas w trakcie karmienia nocnego

Mam nadzieję,że u Was i maluszków wszystko dobrze i docieracie się co sprawia,że macierzyństwo zaczyna nabierać barw ^^
U mnie troszkę kłopotów zdrowotnych małego. Najpierw wyskoczyła mu wysypka, którą poczatkowo pediatra nazwał tradzikiem, zapisał maść robioną w aptece, po czym zamiast zniknąć wysypało małego jeszcze bardziej, wygladał strasznie, wysypka póxniej się zlała w czerwone place i wyskoczyła dodatkowo na karku, ramionach, rączkach i brzuszku...... Pediatra gdy to zobaczył (inny) uznał,że to uczulenie na nabiał, który już i tak ograniczyłam do minimum. Także nie jem w ogole nabiału a ni niczego co może go zawierać. Czy to sie nazywa nietolerancja lektozy? Czy ogolnie uczulenie na nabiał? (nie moge jeść mleka, serów, jajek itp.)
Oczywiście pomidorów i innych alergenów też mi zabroniono. Mam wprowadzać pokolei ale jak małemu ustopią wszelkie krostki. Także prawie niczego nie jem. Schudłam od porodu 20 kg.
Oczywiście karmie piersią, bo nie dodałam choc to chyba logiczne w związku z tym co napisałam
Teraz mały sie rozchorował troszkę. Nie ma gorączki, ale chlupie mu w nosku i słychac czasami jak wciąga babole. Kaszel lekki suchy zamienił mu sie w mocny jakby oskrzelowy - taki wiecie hymmmmmm grzmiący / szczekający. Byłam na IP, tam osłuchali go, ale uznali ze wszystko ok. Kazali odciagać nosek. Jak jeszcze moge mu pomóc?
Jakie lekarstwa ja moge brać na ból gardła i kaszel??
Przepraszam,że tylko o mnie, ale mimo,że was podczytuje trudno mi sie po takiej przerwie odnieść.
Pozdrawiam was serdecznie :* :*
ps . ahaaa i mały robi bardzo wodnista kupę z pianą. Co to oznacza? Pediatra to olała.....