reklama

Sierpniowe Mamy 2018

reklama
No właśnie o ten tacierzynski mi chodzi. Chyba potrzebny jest meldunek w De, ale lepiej się dowiedzieć gdzieś u źródła. 100 % pewności nie mam.

Polacy pracujący na umowę tam normalnie dostawali to, także nie wiem. Może każdy „rejon” ma inne zasady. U Bartka na bank tak nie ma, ze musi mieć meldunek w Niemczech. Na 100 % pytał Niemca, który jest na wysokim stanowisku tam i go lubi bardzo, także musiał mu dobrze powiedzieć :D
 
Polacy pracujący na umowę tam normalnie dostawali to, także nie wiem. Może każdy „rejon” ma inne zasady. U Bartka na bank tak nie ma, ze musi mieć meldunek w Niemczech. Na 100 % pytał Niemca, który jest na wysokim stanowisku tam i go lubi bardzo, także musiał mu dobrze powiedzieć :D
Jeżeli tak jest to super. I tego Wam życzę! Ale szukałam teraz z ciekawości po necie jak to jest i było napisane, że warunkiem jest meldunek i druga rzecz, że taki wniosek musi być złożony u pracodawcy min. 7 tyg przed porodem. Nie chcę nic negować, bo życzę Wam tego wspólnego czasu razem z całego serca, ale może dowiedzcie się jak to wygląda prawnie dla świętego spokoju.
 
Polacy pracujący na umowę tam normalnie dostawali to, także nie wiem. Może każdy „rejon” ma inne zasady. U Bartka na bank tak nie ma, ze musi mieć meldunek w Niemczech. Na 100 % pytał Niemca, który jest na wysokim stanowisku tam i go lubi bardzo, także musiał mu dobrze powiedzieć :D
Eh masz racje, bo my Cię nie lubimy i specjalnie mieszamy, żebyście przypadkiem nie dostali czegoś co rzekomo Wam się należy... Jaki niby mamy w tym interes? Z naszej kieszeni te pieniądze nie ida, tylko z państwa. Nikt Ci złe nie radzi pisząc, żebyście się dokładnie zorientowali w kadrach czy urzędzie, żebyście się później nie rozczarowali. Nie słyszałam o tym, żeby Niemcy były dzielone na jakies rejony, w ktrorych obowiązują jakies inne przepisy prawa. Chyba, ze to o czym piszesz to nie jest wg elternzeit i elterngeld tylko jakiś dodatek od zakładu pracy, ale nigdy o czymś takim nie słyszałam i jest dziwnie właśnie podobne do elternzeit.
 
reklama
A tak w ogóle to szkoda, że nie wiedziałam o tym urlopie jak się Marta urodziła. Wtedy akurat się przeprowadzaliśmy i ja z Martą odebrałam nowe mieszkanie, a Enno dopiero po 2 tyg do nas dojechał. Żebyśmy wiedzieli, że jest taki urlop to pojechalibyśmy razem. Teraz tez zmienia pracę, więc nie skorzystamy z tego urlopu ;).
Ja tez nie wiedziałam, ze tata tez może wziac. Ale mój to gdzieś wyczytał i mówię jeśli rzeczywiście tak ma to wygladac to spoko, bo on ma 50km w jedna strone do pracy, wiec zaoszczędzi na paliwie i będzie z nami w domu. Jak coś będzie trzeba to będzie pod reka ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry