Dzisiaj bylismy znowu u pediatry, tym razem wizyta patronazowa. Maly wczoraj wazyl 4080g a dzisiaj 3900g. Pediatra tlumaczyla to zrobieniem kupy... masa urodzeniowa 4200g. Mam go budzic jak zasypia przy cycu. Na kolki moge sie wspomagac lekami ale co mnie zdziwilo mówiła żebym podawala wode i herbatke [emoji32] dziecko spada z wagi to ja mam go jeszcze dopajac. Nie wspomne o tym, ze karmie piersia. Maly niby ma stulejke i mam mu odciagac. Dziwne, ze 4 lekarzy w szpitalu go widziało i nikt nic nie wspominal. Poloznej parę dni temu pytalam o pielęgnację siusiaczka to mówiła, zeby nic nie odciagac. Aaa i kolki pewnie sa, bo nie przestrzegam diety latwostrawnej- sezon na sliwki to pewnie sie nazarlam. Chyba nie ufam tej kobiecie...