Ja gdy tylko zobaczyłam pozytywny test ciążowy, z dnia na dzień wzięłam urlop na żądanie, a parę dni później byłam już na L4

Myślę że kompletnie nie ma co się przejmować, co sobie ktoś pomyśli o naszej absencji. Chyba każdy pracodawca, który zatrudnia kobiety, jest świadomy, że prędzej czy później któraś będzie w ciąży

Moja szefowa nawet widziała, że staram się o dziecko. Proponowala, bym nie pracowała w trybie zmianowym i przydzielała mi pracę, w której nie narażalam się na szereg czynników szkodliwych.
Gdy wrócimy do pracy za jakieś 1,5 roku, nikt nawet nie będzie pamiętał, że chcialysmy być uczciwe i pracowałyśmy mimo mdłości i złego samopoczucia. Nie warto