reklama

Sierpniowe mamy 2024

@Kitsune @kejti36 dzięki ☺️ Tak właśnie myślę, że jestem bliższa odpuszczenia, jeśli nie będzie żadnych niepokojących objawów. Poza tym nie wiem co miałabym począć z 1,5 roczną córką na czas badania, bo miesiąc temu poszłam z nią pierwszy raz jak mi pobierali i taką aferę rozkręciła, że musiałam ją tulić i pocieszać a koleś mi z drugiej ręki pobierał w tym samym czasie jak ona się jeszcze darła w niebogłosy, no masakra 🙈
teraz zrobiłabym bete tylko w sytuacji o której mówisz, cos złego sie dzieje i sprawdzam czy spada...
 
reklama
Tylko że to jest właśnie realna pomoc, zaproponowanie fachowej pomocy komuś kto pisze że ma paranoję i ewidentnie nie radzi sobie ze stresem. Potem będzie dziecko,milion chorób, milion rzeczy w ciąży mających realne znaczenie dlatego najlepsza rada jaką można dać takiej dziewczynie to skonsultowanie swojego stanu z psychologiem. Historii jest wiele. Ja też słyszałam że ktoś zjadł chipsy i stwierdził że z tego poronił, bo nie wolno chipsów w ciąży:)
zgadzam się! Jeżeli ktoś pisze na grupie i pyta o radę to nie można się obrażać, że rada nam nie odpowiada. Po za tym wizyta u psychologa to nic złego!
 
ponoć dopiero po urodzeniu martwego plodu dowiedzieli się, że to przez listerie. Aż tak szczegółowo.nie pytałam jak to przebieglo itp, ale wiesz słysząc takie historie, od poważnej osoby, która mnie ostrzega itp - ja przynajmniej- popadam właśnie w "paranoje", że już niemal wszystko czego sama nie przygotujesz i nie umyjesz 10 razy stanowi zagrożenie.
Pewnie gdyby nie poronienie wcześniej i towarzyszące mi w związku z nim poczucie winy... i to.ile poświęcenia ta ciąża mnie kosztowała- by by się udało w ogóle zajść... nie byłabym taką panikarą...
tak sądzę 🤦‍♀️
Zdecydowanie brakuje mi aktualnie "chłodnego myślenia"... 😒

Ja polecam terapie mimo wszystko. Przede wszystkim, żeby zadbac o siebie. Ja po pierwszej stracie tez szalałam w drugiej ciąży i mąż mnie wyslal na kilka spotkań i uwazam, ze to byla swietna decyzja. Bo nadkontrola i "paranoja" nie są zdrowe dla nikogo i oczywiście akceptujemy każde emocje i bierzemy je za realne, ale zadbanie o siebie jest bardzo ważne. Taka nerwowka odbija sie i na związku i na rodzinie i na nienarodzonym jeszcze dziecku a przede wszystkim na mamie. A szczesliwa mama to szczesliwe dziecko. Ze wszystkim sobie mozna powolutku poradzic :)
 
juz jestem do niego zapisana na styczen na usg 1 trymestru, przypomnij mi proszę na kiedy masz termin? który jesteś tydzien?
Ja się dzisiaj dowiedziałam dopiero, źe jestem w ciąży - jestem ok. 3+4, TP 22.08🙈 Pewnie najszybciej za ok 3 tygodnie na wizytę się umówię, cała wieczność 😅 Jutro zadzwonię zobaczyć na NFZ na kiedy się uda dostać, ale na super USG to nie liczę 😉
 
reklama
Dziewczyny może mi doradzicie, bo nie wiem co ze sobą począć. W poprzedniej ciazy nie badałam bety, umówiłam się na pierwszą wizytę w 7+5 i byłam dobrej myśli. Miałam cały dzień mdłości, byłam zmęczona, nie plamiłam ani nic nie bolało. Na wizycie okazało się, że jest puste jajo 🥺 Następnego dnia zrobiłam pierwszą betę - 32 tys, po dwóch dniach 30 tys, więc już ta pierwsza była spadkowa. No i teraz mam dylemat czy iść na betę czy znowu odpuścić 🙄 Bo nawet zakładając, że teraz będą dobre przyrosty na początku to nie ma pewności, że później coś pójdzie nie tak 😪 No i nie wiem przez to czy iść się kłuć czy nie 🙃
Ja w poprzedniej ciąży byłam, teraz nie robiłam. Natomiast robiłam betę przy dodatnim teście jak plamiłam i okazało się że to biochem. Więc wg mnie zależy od sytuacji. Jeśli wszystko będzie dobrze, nie będziesz plamić - to tak naprawdę nie masz wpływu na to co dzieje się w środku niezależnie od bety. :* wszystkiego dobrego❤️
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry