Dziękuje kochane za ciepłe słowa i za miłe przyjęcie zdjec niech calineczek.
Magda - prześle Ci fotki na priva, bo dla mnie zdjecia i otwarte forum to duzo za duzo
Obudziły mnie piersi oczywiscie :/
Nie za fajny ten bol i jaki ciężar. Musze ściągnąć cos. Troche na ślepo działam, bo za pierwszym razem to miałam na tym etapie synka, ktory mogł sie karmić non stop wiec pomagał z tym nawalem. Teraz nie wiem co i jak zeby z jednej strony produkować coraz wiecej, a z drugiej nie prowokować nadprodukcji.
No nic, metoda prób i błędów...
Zazdoroszcze tego planowania porodow, Chcialamy jeszcze raz przejść moj tylko wolniej i spokojniej

Na czczo byłam srednio, tak ok 5h, tylko pilam ok 3h. To cyt. 'stresowalo' anestezjolog

Badania nie zrobione, przede wszystkim podstawa do znieczulenia. Pamietam, ze słyszałam jak anestezjolog pospiesza telefonicznie lakolatorium; by mieszali ta krew i dzwonili natychmiast.
Cieszs sie, ze obyło sie bez narkozy. Brrr
A! I ciesze sie piersiami, ciesze

Nigdy nie chciałam miec nic soecjalnie dużego, tak tam C. Ale jak zobaczyłam przy pierwszym karmieniu co i jak to hmmm....

)) Byłoby cool tak choć troche tego miec na codzień.
Coz, wiem ze nic z tego nie bedzie, juz sie nie napalam
A co do cc to mam plusa i minusa nowego.
Na plus jest ilośc odchodzą porodowych, malutko w porównaniu z sn
Na minus to, ze jest wszystko pomieszane w brzuchu i musi wrócic na swoja pozycje i autentycznie sie przemieszcza, dziwne i niekiedy nie za miłe uczucie.
I czuje, ze brzuch inny, te przeciętne mięśnie. Jak chodzę czy idę to to wszystko bardzo wywalone do przodu.
Dobranoc
