Madison- to co powiedziała Mexi to prawda. W tym miejscu czucia już nie będzie nigdy, niestety taki skutek...
Natomiast co do drugiego cięcia to dokładnie- tnie się po tym samym miejscu, ew. jak znajdują w środku jakieś zrostu itp. to wycinaja.
Skóra zawsze będzie wisieć przy siedzeniu. Można ją uelastycznić ćwiczeniami ale przy zgięciu (siedzenie, schylenie) itp. zawsze będzie się odznaczał ten brzuszek. Nie ma możliwości, żeby wciągnąc brzuch, schylić się i być plaskim bo mięśnie są przecięte i one już w tym miejscu się nie zregenerują.
Mnie też proponowali w szpitalu sutricon.
Ale ja nie wierzę w tą magię.
Zresztą ona sama z siebie robi się cieniutka. U mnie ok. 0,5 mm. Cieniusieńki paseczek ok. 10 cm długości.
Czasem mogą tylko zostać blizny po szwach.
Cieszę się, że coraz więcej nas rodzi w Rydygierze :-) Ostatnio słyszałam, że w Narutowiczu jest dramat. Nie pozwalają na dowolną pozycje, położne są oschłe i jak pacjentka cierpi to nie podają ZZO.. do tego, mają tam takie koło Roma, ale żadna pacjentka jeszcze z niego nie skorzystała hihi

A jest już tam któryś rok.