Ja jeszcze daje rade sama sobie pomalować u stóp ;-) na razie mam pomalowane, najwyżej będę zmywać na szybkości jak coś się zacznie dziać.
Co do wypinania to mój maluch tez się mocno wypina ze aż czasem mnie zaboli i w ogóle to takie dziwne uczucie...
Ja dziś od rana do 14 biegalam po sklepach, kupiłam trochę kosmetyków dla siebie i dla małego, pościel, ręczniki, kocyk, zamówiłam do uszycia firankę, kupiłam szklanki, obrus,
zamówiłam jeszcze jedna komodę tym razem do sypialni...
O matko a ile wydalam znów kasy :-o
Ale w zasadzie to wszystko jest mi potrzebne, wiec żadnych głupot nie kupiłam, ani jednego ciucha ;-)
Trochę biegania było a przy takiej temp nie było łatwo.
Ale nie jestem jakaś styrana tym lataniem, zrobiłam po drodze zakupy spożywcze i ugotowalam właśnie obiad.
Wieczorem spodziewam się gości wiec dziś nie odpoczne.
Na razie coś tam grzmi ale pewnie przejdzie bokiem i nie ochlodzi sie.
Poza tym przełożyło mi czwartkowa wizytę na 17.15. Nie jestem zachwycona bo to oznacza przejazd przez Warszawę między 16 a 17. Może po wizycie zgrane M z pracy to przynajmniej w drodze powrotnej on przejmie kierownicę ;-)