To ja chyba jedyna, której pogoda nie przeszkadza. Ale z synkiem na tym etapie to potrafiłam leżeć na kanapie przykryta cała mokrym rzecznikiem. Współczuje Wam bardzo. Końcówka ciazy latem to koszmar, ale w zamian od razu ładna pogoda na spacery i nie trzeba sie bujac z tym ubieraniem-rozbieraniem.
U nas sielanka trwa. Synek najchętniej przewijalby dziewczyny po kilka razy po rząd. Musimy mu pokazywać stopki, przytula sie do nich, wacha glowki. Wciaz mówi, ze lubi. Wozi kolyska po salonie. Przykrywa kocykiem itd itd. Ciekawe kiedy go wkurza pierwszy raz. Ale poki ci jest ok, albo zainteresowanie jest mega pozytywne, albo ma zlewke na nie.
Udało mi sie kimnac w dzien 2h. M był w domu, ale 2/3 czasu na telefonie. Jutro prawdziwa próba, bo idzie do pracy. Nie wiem na która mamę zaprosić, potrzebuje pomocy, ale nie mam ochoty na towarzystwo kurcze...
Niania jest codziennie 8-16, bez niej to nie wiem co byśmy teraz robili.
FIUUFIUU - czekamy na fotki w taki razie
MONYA - myślisz, ze to brak pessara czy raczej kwestia psychiki?
ANGIE - super, ze te plamy to tylko przejściowe rzecz.
Lecę na druga zmianę. Uspilam synka, a tu pora kamienia panien. 21 to ciężka godzina u nas.